KAMILOS i GIGAWOLF prezentują, opisują i szydzą... a to wszystko bez cenzury i jakichkolwiek zahamowań.
Kategorie: Wszystkie | Cięte | Inne | Ludzie | Recenzje | Wydarzenia
RSS
poniedziałek, 31 maja 2010

Słabym ludziom dziękujemy.

 

Na początek proszę o to żeby wszystkie emo wzięły żyletki i skończyły męczyć ten świat swoją obecnością.

Nie znoszę ludzi, którzy się użalają nad sobą, tną się tylko po to, aby zwrócić na siebie uwagę, jak chcesz się zabić to strzel se w łeb, albo skocz z dachu (tylko żeby był wysoki a nie z pierwszego-drugiego piętra). Głupotą jest próba samobójstwa przez jedzenie tabletek albo cięcie się, chcesz coś zrobić zrób to porządnie! Wszyscy, którzy kiedykolwiek próbowali się zabić są słabi! Skoro nie potrafisz poradzić sobie z rzeczywistością myślisz, że życie jest chujowe to wyjedź do Somali albo Abu Dhabi, nie wiem do Iraku. Tam zaczyna się prawdziwa rzeczywistość, głodówka, bomby w pluszowych misiach, śniadania z Kałasznikowem…

Następna grupa, która ma spierdalać w pizdu!

Ludzie, którzy się użalają nad sobą a w rzeczywistości nie wiedzą sami, czemu tak robią (bo nie mają sensownego powodu). Uważają się za totalne zero a naprawdę są po prostu przeciętnymi ludźmi. Chcesz się wyróżnić to bądź przynajmniej w połowie tak szczery jak Ja! Nie otwieraj bloga, nie farbuj włosów, po prostu podejdź do kogoś, kogo znasz i powiedz mu prosto w oczy, co o nim myślisz, na pewno się wyróżnisz, a po za tym to wypierdalaj do swojej dziewczyny i powiedz jej, że jesteś z nią tylko, dla sexu.

Next.

Dwulicowe osoby mogą cieszyć się z sukcesów zawodowych, ale nie tu dziękuję – spierdalać! Co tu dużo mówić na ten temat, Brutusa jeszcze zrozumiem, Judasz nie.

 

Dalej.

Ludzie sępy, którzy nawet ostatniego papierosa wezmą, którego nawet kurwa nie weźmie. Rozumiem jak komuś braknie do piwa i się spyta czy ktoś ma dołożyć albo o papierosa, bo już nie ma a potem kupi paczkę albo też zawszę częstuje, ale jak ktoś ma kasę i robi się chujem i na żywca sępi tego papierosa albo marudzi, że nie ma na piwo i czeka na to żeby ktoś mu postawił…niech se wsadzi tego papierosa w dupę i zaprawi tym wyłudzonym piwem! Ludziom sępom żerującym na czyjejś uprzejmości czy miękkim sercu mówimy chuj ci w uszy bo w dupę to przyjemność;-]

Next.

Źle się czujesz do spierdalaj do lekarza a nie truj dupy rodzinie i znajomym jak to się źle nie czujesz. Osobiście to rzadko chodzę do lekarzy, dopiero jak naprawdę nie umiem wytrzymać z bólu albo nie mam siły żeby podnieść „chujsko” żeby se popatrzało na fajną dziewczynę na ulicy, opcjonalnie butelki piwa żeby się napić. Miękkim pizdom, które idą do lekarza z głupim bólem głowy i jęczą mu jak to się ciężko żyje z taką głupotą jak np. katar. Ludzie żyją z poważniejszymi chorobami zagrażającymi życiu albo na wózku, bez ręki, nogi i nie marudzą jak im ciężko tylko żyją!

Ludzie zróbcie coś ze sobą to świat dookoła was będzie naprawdę lepszy. Wiem, że głupoty się nie wytępi i mógłbym tak wymieniać w nieskończoność, ale trzeba z nią walczyć. Zacznijcie zmieniać siebie, dopiero potem narzekajcie i zmieniajcie innych. Wiem, że gdyby wszyscy luzie zachowywaliby się podobnie to świat stałby się zbyt szary, wyblakły, nudny, ale postarajcie się żeby nie był bardziej czarny i mroczny.

Wiem że tekst jest krótki i dużo w nim przeklinam – jak nie można po dobroci to trzeba tak.

16:41, kamilos_02 , Cięte
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 maja 2010

Naprawdę rzadko zdarza się, żebym mógł złożyć hołd komukolwiek i mieć do niego bezgraniczny szacunek. Jednak jest taka osoba w środowisku sportowym (choć wielce kontrowersyjna), która na taki szacunek zasługuje. A jest nią Jose Mourinho (ur.26.01.1963 w Setubal).

Jego pasmo sukcesów rozpoczęło się od portugalskiego klubiku o nazwie Uniao Leiria. To było pierwsze miejsce, w którym mógł pokazać na co go tak naprawdę stać. Z kopaczy, którzy uchodzili za wielce przeciętnych swego czasu stworzył team, który lał potęgi portugalskiej piłki. W jeden sezon zrobił coś z niczego, a owocem tej pracy było 3 miejsce i awans do Pucharu UEFA drużyny, która miała walczyć o utrzymanie, bądź o środek tabeli przy dobrych wiatrach. Po tym wyczynie było pewne, że nie zagrzeje w Uniao Leiria na dłużej miejsca, oraz że, wielkie tuzy piłkarskiego świata wyciągną po niego swe długie macki. Takim sposobem trafił do FC Porto. Klubu z wielkimi tradycjami, który był za mocny na ligę portugalską, ale za słaby na urzeźbienie czegokolwiek w europejskich pucharach. Tak jak można było się spodziewać Porto już w pierwszym sezonie odmieniło swój styl gry. Na ich mecze tak bardzo chciało się patrzeć, że resztkami sił wytrzymywało się do przerwy by oddać potrzeby fizjologiczne w miejscu do tego przeznaczonym. Przez ligę przebrnęli jak burza zdobywając upragniony kolejny tytuł. Jednak nie to było najważniejsze. Z rundy na rundę pucharu UEFA Mourinho stworzył drużynę, która dopięła w końcu swego i po wielu latach posuchy ugrała wreszcie sukces na skale europejską. Ale, dla tak ambitnego trenera to było mało. Kolejny sezon w Porto, kolejny sukces na krajowym podwórku znowu przyćmił inny fakt. Niespełna rok po zwycięstwie w Pucharze UEFA przyszedł czas na zwycięstwo w  Lidze Mistrzów. To było jak niesamowity sen dla kibiców FC Porto. Dwa sezony i dwa najważniejsze puchary w gablocie ich ukochanego klubu. Mourinho wykreował też w tym czasie nowe gwiazdy światowej piłki , które do dzisiaj są rozchwytywane przez największe i najbogatsze kluby.

Po wielkim sukcesie z Porto przyszedł czas na nowe wyzwanie. Kontrakt z Chelsea, przenosiny do Anglii i warunek zdobycie mistrzostwa Premiership  po 10-letniem rozbracie tego klubu z owym sukcesem. I.... nie, nie trzeba zgadywać co się stało. Osiągnął swój cel, ależ oczywiście. Ba, nawet 2 razy z rzędu. Jednak apetyt zarządu rósł w miarę jedzenia i po dwóch przegranych półfinałach Ligi Mistrzów podziękowano mu za współpracę. Myślę, ze z perspektywy czasu Chelsea żałuje, że nie dano mu szansy kolejny raz próbować zdobyć ten Europejski prymat.

Kolejne przenosiny- tym razem do Interu Mediolan i włoskiej Serie A. Przenosiny tym trudniejsze, że Mourinho mogłoby się wydawać preferuje ładną i techniczną piłkę, a nie włoskie catenaccio. Jednak z meczu na mecz Inter grał i ofensywnie i dobrze murował swoja bramkę. I w taki oto sposób Mourinho uzyskuje kolejne mistrzostwo krajowe, tym razem Włoch. Ale ma większe ambicje. Mistrzostwa własnego podwórka już go nie bawią. On pragnął dla Interu  najwyższych  odznaczeń. I tak też się stało sezon później. A potrójna korona (mistrzostwo serie A, puchar Włoch, Liga Mistrzów) powinna świadczyć o tym, że Mourinho ma patent do wygrywania. Jako, że zdobył z tym klubem wszystko co można zdobyć, postanowił podjąć się chyba najtrudniejszego wyzwania jakim jest Real Madryt.

A więc historia toczy się dalej... Czy odniesie zwycięstwo i w Primiera Division??? Czy wyciągnie Real z zapaści i marazmu??? Będę mu szczerze kibicować by tak się stało.

 

Podsumowując- Jose Mourinho, to wielki taktyk, zna się na piłce jak nikt inny (choć na równi z nim można też stawiać Alexa Fergusona), człowiek o nienagannym ubiorze i manierach, osoba, która nie boi się wygłaszać szczerych wypowiedzi o tym co go boli nawet za cenę swojej posady, ale przede wszystkim jest osobą o której usłyszymy jeszcze nie raz....

Sukcesy:

2x Mistrzostwo Portugalii, 1x Puchar, 2x Superpuchar

2x Mistrzostwo Anglii, 1x Puchar, 2x Puchar Ligi, 1x Tarcza Wspólnoty

2x Mistrzostwo Włoch,  1x Puchar, 1x Superpuchar

2x Liga Mistrzów, 1x Puchar UEFA

A to wszystko w przeciągu 10 lat.

Pomniejszych sukcesów nawet nie warto wymieniać i tak dużo tego.

 

gigawolf

Tagi: ludzie sport
01:02, gigawolf , Ludzie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 maja 2010

A chuj mnie to obchodzi, że wróciłeś, jak nie masz pieniędzy to spierdalaj leszczu.

Każdy powinien mieć swoją godność i nie godziłby się na coś takiego no, ale są tacy masochiści, miękkie kluchy, które nie mogą, nie mają siły albo nie chcą z tym skończyć i pozostają tym słabszym, gorszym w związku.

Jeżeli kobieta „nosi spodnie w związku” to coś tu jest nie halo!

Co tu poradzić na takie przypadki? Postawić pod ścianą i rozstrzelać? Rozdać żyletki żeby się cieli razem z emo? Zebrać w jednym odosobnionym miejscu i zrzucić Atom ;-] ??? No nie wiem, powinno się wysyłać takich ludzi na jakieś leczenie, albo obóz przetrwania razem z Bear Grylls’em, mam nawet nazwę dla takiego programu „Od pizdy do mężczyzny”.

Nie pojmuję jak ktoś, kto daje sobie wchodzić na głowę, zawsze odpuszcza, daje się poniżać może nazywać się mężczyzną? Nie mówię tu teraz o przejmowaniu babskich obowiązków, bo facet, który nie potrafi ugotować czegoś więcej niż jajecznicy też jest pizdą.

Facet musi potrafić wyrazić swoje zdanie, swoje myśli, potrafi się sprzeciwić każdej kobiecie i nawet najpiękniejszej odmówić seksu, jeżeli trzeba! O tak! Czasem trzeba sięgać po drastyczne środki, zawsze byłem przekonania, że jak nie idzie po dobroci to nie ma półśrodków tylko od razu z grubej rury. Do większości ludzi niestety można trafić tylko przy użyciu drastycznych środków i takich bym użył na wszystkich facetów, o których mowa.

 Nie wiadomo, czemu przypomniał mi się „Tata Psychopata” z „Świat według Bundych”.

W niektórych przypadkach jestem za obowiązkowym wojskiem, zwłaszcza jak widzę emo i muszę się zastanawiać czy to dziewczyna, chłopak czy pedał. Wszystkie emo wysłałbym do wojska i facetów i baby, bez wyjątków, obowiązkowo do jednostki karnej z największą „falą”!

Mężczyźni od zarania dziejów walczyli, byli silni, byli łowcami, czy to biegali pół nadzy z dzidami, łukami, z pistoletami skałkowymi, to zawsze oni byli silni, dumni, bronili dobytku i swoich kobiet. Jak patrzę na ludzi dzisiaj to sam nie wiem kto potrzebuje większej ochrony, czy starsza pani, a może facet, który nie potrafi „zarządzać” gospodarstwem domowym i odpowiednio podzielić obowiązków, pomiędzy siebie i swoją kobietę.

Po prostu obecni mężczyźni pizdowacieją (fala mody w której facet ubiera się jak baba, kiedyś jak by tak wyszli na ulicę to by ich od pedałów wyzywali).

Na dziś starczy już chyba tego pisania, temat jest na tyle obszerny, że na pewno do niego jeszcze wrócę, zwrócę jednak uwagę na inny aspekt „mężczyzny Pizdy”, bo nie tylko taki zapantoflowany facet, który musi się prosić o pozwolenie wyjścia z kolegami na piwo, lotki, mecz, imprezę jest pizdą. Na koniec taki sobie cytat, może nie za bardzo w temacie, ale za to mówi więcej niż cały ten tekst.

"Kobieta nie goni za mężczyzna, bo kto kiedy widział, żeby pułapka goniła mysz" Julian Tuwim

wtorek, 25 maja 2010

Ha na samym początku tego artykułu chciałbym podziękować wszystkim odwiedzającym naszą stronkę. Zaowocowało to 31 miejscem w naszej kategorii blogów w bardzo krótkim czasie od powstania tegoż zaszczytnego miejsca przemyśleń moich i Kamilosa. To motywacja do tego, aby dalej pisać, co nas boli i rozwijać się umysłowo oraz graficznie by jeszcze bardziej chciało Wam się nas odwiedzać.

 

Ok. Dosyć słodzenia z uwagi, że piszę to o tej a nie innej godzinie i w miejscu zwanego- pracą.

 

Odnośnie tekstu Kamilosa i dzieci EMO. Wypadałoby dopowiedzieć parę ważnych kwestii:

Raz- podobno emo to osoba, która czuje się nie przystosowana do realiów tego świata. A wiec trafione jest to, że jak sobie rodzice pociechy wychowają takie one są. Uwaga jakże bardzo trafiona. Jakby dorośli bardziej zwracali uwagę na to, co się dzieje z ich pociechami to mielibyśmy z parę milionów oszołomów mniej na tym świecie!!!

Dwa- To kiedyś była subkultura muzyczna, zresztą bardzo luźna uczuciowo i różni się od obecnego nurtu diametralnie. Obecne emo to profanacja dawnych czasów i zespołów, które ten nurt wyrażało

Trzy- emo było hmmm.... może i gdzieś jeszcze jest alternatywą, albo może inaczej przeciwieństwem subkultury raperskiej. No to tym bardziej u mnie mają punkty ujemne, bo jeszcze nie taki dawny kawałek czasu sam biegałem w spodniach do kolan.

Cztery- ktoś, kto sam okalecza się i ma skłonności samobójcze powinien zostać nafaszerowany psychotropami, zawinięty w szczelny kaftan i zamknięty w pokoju bez klamek.

Pięć- statystycznie jest udowodnione, że są to dzieci, które mają bogatych rodziców, same nie wiedzą, co robić z kasą, więc postanawiają ubierać się jak żule parkowe i wkurwiać wszystkich dookoła swoim wyimaginowanym smutkiem wziętym z sufitu.

Chciałoby się powiedzieć Romek wróć do szkolnictwa!!! Naprostuj ich. Zrób z nimi porządek!!! Tyle, że Romka już nie ma. Może to i dobrze. Nie miałem przyjemności uczęszczać do szkoły za jego czasów panowania, wiec nie mogę się wypowiadać na ten temat. Nie będę nawoływał jak Peja ze sceny – „wiecie, co z nim zrobić”, bo już wiem, że za to są sankcje karne i to nie małe. Ale ta plaga się szerzy i panoszy jak komary po deszczu. Niby nie widoczne, a kąsają i wkurwiają swoim bzykaniem!!! Kamilos poruszył temat rzekę. Wiedział, jaką to machinę uruchomi. He he zrobił to z czystą premedytacją, ale czasem tak trzeba zrobić, by powstało coś kontrowersyjnego i mniej kulturalnego niż zwykle.

Wiec na sam koniec dodam CHWDE... choć nie wiem, czy nie zrobiło by im jeszcze to przyjemności- pokręconym świrom...

 

gigawolf

poniedziałek, 24 maja 2010

Miał być „ogień”, ale chyba będzie tylko mały płomyczek, albo żar, może nawet iskierka, która powinna zmusić jednak niektórych do myślenia.

Sam nie wiem, co gorsze, może genetyczna krzyżówka tych dwóch z…nie krzyżówka z czymś trzecim tylko by załagodziła produkt końcowy, ale nie wyobrażam sobie mieć teściowej, która jest dzieckiem Neo i Emo.

O gustach się nie dyskutuje, podobno, może gdzie indziej, ale nie tu. Nie rozumiem jak można się tak ubierać, malować sobie oczy na czarno (to się akurat dotyczy facetów, żaden szanujący się mężczyzna nie pomalowałby sobie oczu), w ogóle tego stylu nie rozumiem. Co jest pociągającego w dziewczynie ubranej jak chłopczyca, przeważnie na czarno, w ciuchy „bezdomnego”. Co się stało z gustem ludzi?? Coraz częściej laski zaczynają ubierać się podobnie do facetów, a faceci…no właśnie, ni to pedał, ni to dziecko, straszne jest to, że towarzyszy temu psychiczna zmiana na Emo. Pocieszające jest to, że większość albo nie dożyje mojego wieku, albo dostanie czymś ciężkim po głowie i zmądrzeje, albo trafi do psychiatry, który z pomocą leków psychotropowych wyleczy ich z upośledzenia.

Gdyby moje przyszłe dziecko postanowiło być Emo, to dostało by szlaban na:

- Internet,

- gry,

- muzykę,

- TV bym zostawił,

- zakaz wychodzenia z domu, aż nie zmądrzeje,

Tak wiem, to okrutne, że ludzie już tak nie robią ze swoimi Emo-dziećmi, a może to kwestia przykładu, jaki rodzice dają? Czy ja wiem, czy to że dzieciak musi siedzieć w autobusie albo tramwaju a inni muszą stać, nawet starsze osoby, ma wpływ na to że zostają Emo, raczej nie ale na pewno nie jest to prawidłowe. / Nasuwa się myśl, że skoro dzieciak się tak nauczy to, gdy zetknie się z realnym światem jak dorasta, doświadcza szoku, nie potrafi sobie poradzić z rzeczywistością, więc możliwe jednak, że ma to jakiś wpływ. Wychowanie i przykład, jaki dają starsi może jednak ma wpływ na „narodziny” małych Emo./

O Emo mógłbym sobie jeszcze popisać, ale zostawię ten temat dla Gigawolfa, niech se chłopak ulży, użyje, a chuj wie…On na pewno będzie wiedział, o co chodzi;-]

Co się tyczy dzieci neo, to sam nie wiem, od czego zacząć, od bezgranicznej głupoty objawianej nie tylko w realnym świecie, ale i w wszystkich zakamarkach Internetu, a może często towarzyszącemu uzależnieniu od komputera i Internetu, które w końcu objawia się zatraceniem rzeczywistości?

„Jeśli nie pozostajesz w zgodzie z netykietą, to niezależnie co używasz - będziesz trollem.”

Taki cytat znalazłem w necie i jak najbardziej się z nim zgadzam, powyżej tego cytatu była mowa o tym, że dzieci neo zasypują Internet swoją głupotą na forach i czatach.

Dostęp do Internetu nie jest już tak ograniczony jak kiedyś i każdy idiota może wrzucić, co chce do Internetu, może napisać, co chce, ale niech to kurwa najpierw przemyśli!!! W Internecie roi się od tępych lasek, które wrzucają swoje półnagie albo nagie fotki żeby ich chłopak mógł się nimi pochwalić kolegom, oczywiście wierzą w teksty typu „nie kochanie nikomu tego nie pokaże”, a potem jest są załamane jak mają opinie łatwej laski, albo słyszą od każdego pokaż cycki i tak już wszyscy je widzieli.

Czy uda się kiedyś uporać z tymi dwoma problemami? Czy ktoś ma na tyle siły? Czy ktoś ma tak duże fundusze? Wątpię w to, ale się z tym nie pogodzę i będę walczył o normalny świat i Internet. Mam nadzieję, że nie tylko Ja, ale i inni w końcu coś zrozumieją, albo raczej zaczną samodzielnie myśleć. Ten temat jest zbyt rzadko poruszany, dlatego jest tak źle, Ja do niego jeszcze wrócę i dopowiem, co niedopowiedziane…

10:58, kamilos_02 , Cięte
Link Komentarze (6) »
sobota, 22 maja 2010

Pisząc coś przed wielkim „łooogniem Kamilosa”, który swój punk zapalny znajdzie w poniedziałek, właściwie nie potrafię znaleźć odpowiedniego tematu. Ale, że coś mam naskrobać- dziś będzie to artykuł nieco inny od wszystkich moich wypocin. Oto i on.

 

Będąc samemu każdy z Was na pewno doświadczył taki punkt, w którym jest wam już wszystko jedno (można go nazwać aktem desperacji) i zaczyna podobać się wam coraz większa grupa ludzi płci przeciwnej. Nawet osoby, na które wcześniej nie zwracało się uwagi- nagle wyglądają inaczej. Tak…. Tak właśnie objawia się zew natury, który każdy kryje w sobie. Człowiek jest stworzeniem stadnym i zakodowane ma przedłużanie gatunku za wszelką cenę. Pomijając dzieci EMO…. Ich obowiązkowo powinno się kastrować. A wiec z radością mogę Wam przedstawić pierwszą prawdę życiową:

„Czym dłuższy celibat, tym bardziej liberalne kryteria urody”.

 

Jeśli już mamy u swego boku Tą jedną jedyną osobę. Kiedyś przychodzi moment na zbliżenie. Tych zbliżeń robi się coraz więcej i więcej. Aż w końcu dochodzi do momentu, w którym seks zaczyna nużyć. Aby do takiego stanu nie doszło ratunkiem okazuje się Kamasutra. Ale nie tylko. Zazwyczaj jest to własna inwencja twórcza lub jakiś szalony pomysł, którego by żadne zwierzę poza człowiekiem nie wymyśliło z uwagi na obrzydzenie. I tu dochodzimy do drugiej prawdy życiowej:

„Gdyby człowiek miał ogon, Kamasutra byłaby 2 razy grubsza”

 

I jak to w końcu jest z tym naszym popędem??? Kobiecym mitem jest to, że prawdziwy facet myśli kroczem. Pod tym względem jest jak wiadomo na odwrót. Cześć niewiast zrobiło sobie ze swoich narządów niezły dochodowy interes. Inna część „sypie” się na lewo i prawo całkiem za darmo. Ale wróćmy do popędu. Każdy go ma. Było by dziwne, gdyby go nie było. W końcu jest on w dużej części wyznacznikiem miłości. A wiec kolejna prawda może banalna, ale prawdziwa:

„Członek- zewnętrzny narząd płciowy, który dąży do tego, aby się stać wewnętrznym”

 

Większość facetów lubi alkohol. Jest w jakiejś części elementem ich życia nie stając się przy tym nałogiem. Jak wyglądał by grill bądź oglądanie meczu w gronie znajomych bez choć jednego zimnego z pianką. Problemem staje się to, że mężczyźni to zdobywcy. Często muszą pokazać, że są lepsi od innych. Jest to uwarunkowane w ich genach i nic z tym nie zrobią. Zresztą już za czasów faraonów urządzali sobie niezłe impry piwne nie wspominając o orgiach zbiorowych. Facet zawsze będzie dążyć do tego by być najlepszy, mieć więcej- bo odczuwa z tego powodu satysfakcję. A satysfakcja jest dla mężczyzny wyznacznikiem udanego życia. Kolejna prawda:

„Dać w prezencie facetowi flaszkę 0,2 l wódki, to tak jak kobiecie 5-centymetrowy wibrator”

 

Na sam koniec zostawiłem ostatnią prawdę o ludziach i seksie. Jest naprawdę bardzo przygnębiająca. Bo jedyna rzecz jaka mi się z ta prawdą kojarzy- to „jogurt”. I nie jest to wcale dobre przyrównanie, ale jedyne trafione. A wyszło z pod pióra bądź ust jak kto woli kogoś bardzo znanego. I tym tekstem zakończę ten artykuł o prawdach życiowych. Bo lepszej pointy dla naszych czasów nie trzeba wymyślać:

„Moim zdaniem seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych, najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze”- Tom Clancy

 

gigawolf

czwartek, 20 maja 2010

Miało być recenzja gry no to jest, dokładniej to recenzja Assassins Creed II.

4 marca była premiera PC-towej wersji drugiej części przygód Desmonda, a właściwie to jego przodka Ezio Auditore de Firenze, chociaż też nie do końca.

Jak na razie to jestem na początku gry, zacząłem zwiedzać Wenecje (wszędzie jest kurwa woda jak bym miał jej mało w rzeczywistości), mogę jednak już powiedzieć że warto zagrać w tę grę, czy jest lepsza od jedynki, to powiem jak ją ukończę. Jest kilka ciekawych nowości jak np. bronie, które możemy kupować, podnosić z ziemi od zabitych przeciwników (później trzeba ja wyrzucić), zbroje też można kupować, po części, ale co ważniejsze można, a nawet trzeba je naprawiać. Arsenał jest Doś pokaźny, szable , miecze, sztylety, młoty, noże do rzucania, dwa ukryte ostrza, jedno z nich można zatruć (przynajmniej na moim etapie gry), bomby dymne, rękawica z ćwiekami… Uzbrojenie i zbroje można nabyć u kowalni, u lekarza można się wyleczyć i kupić lekarstwo i truciznę (bardzo udana nowość), u krawca można przefarbować ubranie, u malarzy kupić obrazy do Willi w której „mieszkamy” i mapy na których są zaznaczone szkatuły z florenami.

Jeżeli chodzi o sam sposób gry jest zbliżony do pierwszej części, doszło kilka nowych ruchów, ciekawe jest to, że Desmond uczy się od Ezio wszystkiego, jak na razie miałem okazję skakać Desmondem po skrzyniach w magazynie i bez pomocy Animusa wcielić się w starego przyjaciela Altamira, ciekawe prawda, z tego, co mówili nowi przyjaciele – inni Assasyami – jest to objaw swoistej psychozy spowodowanej pobytem w Animusie.

Grafika jest świetna, ale mogłaby być lepsza, jak to zauważył jeden z, krakerów, który złamał zabezpieczenia gry, więcej uwagi mogli poświęcić grze a nie jej zabezpieczeniom. W grze jest dużo biegania, skakania i pływania, miasta są duże, naprawdę duże i wyglądają zachwycająco, się z tym postarali.

Oprócz głównego wątku, czyli eliminacji najgroźniejszych wrogów, możemy przeszukać grobowce innych Assasynów, zdobywać karty kodeksu, ścigać się po dachach, zbierać zlecenia na pobicie i morderstwo, szukać piór (w jedynce była flagi tu są czarne pióra), statek rzymskich bogów (tylko na terenie Willi Auditore), wszystkie zdobyte przedmioty możemy przeglądać właśnie w Willi, również broń i zbroję.

Co tu jeszcze powiedzieć o grze??? Może dodam jeszcze jedną krótką notkę jak przejdę całość, na razie to tyle.

PS się miał wysrać na tym krzyżu

wtorek, 18 maja 2010

Tak jak napisał Kamilos w swoim poprzednim tekście doczekaliśmy się powodzi i pierwszych ofiar śmiertelnych tegoż zjawiska. Sprawdziła się też jego przepowiednia, że media podłapią ten temat tak bardzo, iż nie będzie się mówić o niczym innym… No sorry kolejne odcinki „Mody na sukces” (Boże co za analfabeta przetłumaczył oryginalny tytuł!!!) są w regulaminowym terminie i o stałej godzinie. Wracając jednak do tematu. Moim osobistym dołem jest zalany Koszęcin i GOSiR- miejsce, które obowiązkowo odwiedzałem w każde lato. Z tego co wiem ludzie tam mieszkający nie mają już po co ubierać gumowców… zmuszeni są raczej do noszenia kombinezonu płetwonurka.

Pytanie- co się dzieje???

Czy to przez dzieci EMO, które wymodliły taką brzydką pogodę (ponoć im bardziej ponuro tym lepiej się czują)??? A może nasz Stwórca gorzko zapłakał widząc kto kandyduje na fotel prezydenta w naszym kraju??? Powodów może być wiele. Za to skutki będziemy odczuwać jeszcze bardzo długo. Jeżeli byłeś/aś biedny to (nie mam dobrych wiadomości!!!)… będziesz jeszcze biedniejszy, gdyż wszystkie plony i inne cenne dary natury właśnie zalała woda. Już niebawem możemy się spodziewać nagłego skoku cen wybranych produktów i to do kosmicznych wielkości.  Nie wspominam nawet o tragedii ludzi,  którzy stracili cały dobytek  życia, bo można się rozpisać na cały artykuł. Ogólnie smutne to… nie ta władza, nie te pieniądze, a do tego jeszcze….. nie ta pogoda!!! Parę lat temu byliśmy krajem mieszczącym się w klimacie umiarkowanym, gdzie występowały 4 wyraźnie odrębne pory roku. Teraz mamy dwie pory roku… albo upały, albo przenikające kości zimno (z przewagą tego drugiego). Heh może to zwiastun nadchodzącego Armagedonu??? Jeśli byli byśmy drugą Ameryką to w przeciągu roku powstało by ze 20 filmów o tragedii powodzi i o herosach walczących z nią. Filmy oczywiście miałyby budżet takiej wielkości, że taka Polska pozbyła by się długów, albo w Afryce nie było by głodnych ludzi. A jeśli mowa już o Afryce. Jakiś znajomy opowiadał mi kiedyś, że podczas akcji wspierania głodnych dzieci z Afryki poprzez wysyłanie maskotek w tamte rejony- on wrzucił do paczki….!!!! No nie wytrzymam…. Małego głoda!!! To się nazywa nietakt. Chyba większy niż wszystkie wpadki naszych rodzimych polityków razem wziętych. Ale no cóż- bywa i tak.

 

Także podsumowując- dzięki tej pogodzie dowiedzieliśmy się, że  jak zwykle kiedy jest potrzeba potrafimy się zjednoczyć i walczyć z przeciwnościami losu. Tego, że klepanie po plecach ludzi, którzy walczą z wodą (nawet będąc premierem) nie jest pomocne i raczej nie jest wskazane, gdyż dezorganizuje prace. Że to nie nasz rok, a limit pecha naszego kraju się nie wyczerpał. Nawet pogoda kopie nas po dupach przypominając, że to my jesteśmy dla Ziemi, a nie na odwrót.

 

Zapamiętajcie ten widok. Niedługo Wam też mogą być potrzebne…

 

PS: jako, że był to dosyć poważny temat wyzbyłem się z tekstu wulgaryzmów

 

gigawolf

poniedziałek, 17 maja 2010

Jak to jest że parę dni deszczu doprowadza do stanu przed powodziowego? Pierdolona pogoda popsuła mi grafik, miały być dwa lajtowe teksty, potem jeden mocny a pomiędzy tym wszystkim teksty Gigawolfa, a tu taki chuj! Jest o powodzi;/

Niestety to prawda, będzie powódź, kilka miejscowości już jest zalanych a podtopionych jeszcze więcej. Nawet Kraków zaczyna zalewać, oby tylko naszego kochanego Prezydenta nie wymyło. Za niedługo w wiadomościach, radiu, prasie i Internecie będzie to jedyny temat, w kółko tylko kiedy zalało, jak bardzo, ale nie o tym kto zalał, potem o tym ile osób rannych, ile zginęło, ile straciło dobytek całego życia. No chuj mnie strzeli o poranku, jak znowu będzie taka monotonia informacyjna, jako że się to dopiero zaczyna to mogę sobie przeczytać jeden albo dwa artykuły na ten temat.

Interia rządzi

Wchodzę na główną Interii i widzę kilka artykułów o powodzi, coś tam o synoptykach i jakieś inne śmiecie, klikam na coś takiego : „Polska walczy z wielką wodą. 3 osoby zginęły”.

Otwierając ten artykuł wyskoczyła mi pierdolna na cały ekran reklama pływającej butelki piwa, się kurwa wpasowali z tym, zaczynam czytać i chyba jednak nie ma do śmiechu…

„Z powodu intensywnego deszczu, stany alarmowe i ostrzegawcze przekroczone są na większości rzek na południu Polski. Najgorzej jest w Małopolskiem, Śląskiem i Podkarpackiem; ewakuowano tam już kilkaset osób. Niestety, są już trzy śmiertelne ofiary powodzi.”

Nic mi się dziś nie chce to też nie przeczytałem całego, ale zjeżdżam poczytać komentarze, a w nich ludzie mają pretensje do rządu o powódź, a co to kurwa ich wina? Faktem jest że powinno się zadbać o zabezpieczenia powodziowe, powoli w nie inwestować nawet jak nie ma zagrożenia lepiej dmuchać na zimne, niż potem płakać jak jest źle. Nie że, powinni ładować w to większość funduszy, ale powoli się zabezpieczać, ale po co skoro jeszcze nie ma powodzi. Jak by z roku na rok „coś” nawet małego zrobili w tej kwestii to nie było by teraz tak źle po kilku dniach deszczu, zamiast tego woleli czekać, no i się doczekali. Oczywiście tematem tym zajmą się po tym jak woda spustoszy sobie spokojnie klika miejscowości, wtedy dostaną fundusze, dotacje, odszkodowania.

Nie jest to oczywiście winna tylko i wyłącznie rządu, ale i samorządów które decydują o rozdysponowaniu swoich funduszy. Jak mieszkam koło rzeki, to zrobię jakieś wały przeciwpowodziowe, jakieś ujścia wody na łąki, jakieś pola do zalania, potem mogę postawić komuś pomnik, tablice pamiątkową, czy inny badziew.

Nie żebym się trochę zbulwersował albo coś, mnie nie zaleje, nie na czwartym piętrze w mieście któremu nie grozi powódź, no ale innym grozi i to jest problem, a nie to że sobie tu marudzę na ten temat i zapycham luki w tekstach.

Tak na poważnie jeżeli nie chce mieć dziecka to zakładam gumkę albo każe babie żreć pigułki, tak samo powinno być z powodzą, nie chcesz jej, to przeciwdziałaj, a skąd wiedzieć że jest możliwość zalania kraju? A kurwa pogodę się ogląda?

By było już o tej wodzie, zaczynam już rzygać tymi zmianami pogodowymi.

Następny mój tekst będzie jak pisałem wcześniej lajtowy, bo o grze, potem coś mocnego ale jeszcze nie wiem co, bo mam kilka ciekawych pomysłów i nie wiem za który się wziąć najpierw.

sobota, 15 maja 2010

Dziś lekki tekst o kinie i filmie „Iron Man 2”, następny tekst też będzie lekki, a potem…

No i se poszedłem, sam oczywiście, bo niby, z kim??? Chodzenie do kina samemu ma swoje plusy, nie musze prowadzić żmudnych negocjacji dotyczących wyboru filmu, nie musze czekać na nikogo zanim ruszy łaskawie dupsko żeby zdążyć na dany seans etc etc etc.

Pomijając aspekty finansowe, samotnych wypadów do kina, nie żeby żałował kasy na dziewczynę, ale ceny biletów nie są akceptowalne dla każdego, no dobra są „środy z Orange” w Cinema-City no, ale jak chodzę sam do kina to na chuj mi drugi bilet, za sms??

Więc poszedłem do kina na „Iron Man 2” pierwsza część była dobra, dużo akcji, odpowiednia ilość humoru, no w końcu nie oglądam filmów akcji dla fabuły, tylko akcji, w ogóle to filmy ogląda się żeby oderwać się na trochę od rzeczywistości, (którą mamy, na co dzień i nie musimy za nią płacić). No i znowu odbiegam od filmu, a chuj z tym…no, więc film fajny, chociaż pierwsza część była lepsze. Iron Man z depresją, spowodowaną faktem nieuchronnej bliskiej śmierci na skutek zatrucia spowodowanego urządzeniem, które utrzymuje go przy życiu…to trochę nie w stylu superbohaterów. W sumie to pomysł upicia Tonego Starka i wsadzenia go do swojej zabawki był dobry, przyjacielska bójka przyjaciół ubranych w kombinezon Iron Mana też był dobry. Zakończenie hmmm…no właśnie miasto uratowane, kobieta odzyskana, przyjaciel też, a wrogowie nie żyją, standard. Robert Downey Jr. Idealnie pasuje do tej roli, świetnie ją zagrał, podobnie jako Sherlock Holmes wypadł znakomicie.

Wracając do kwestii samego kina, ceny w kinowym bufecie są bardziej zabójcze niż ceny biletów, za cenę małego zestawu, mogę sobie kupić Cole 0,5L i paczkę gotowego popcornu, w sklepie, i zostanie mi jeszcze trochę drobnych. Oczywiście jak bym miał iść z dziewczyną to bym se kupił takie bajery, może nawet w tym zasranym bufecie.

Na koniec macie kilka plakatów i dwa Trailer’y.

 

 
1 , 2
trwa inicjalizacja, prosze czekac...Gry MMO

Ranking i toplista blogów i stron

Najlepsze Blogi

Blogowisko.org