KAMILOS i GIGAWOLF prezentują, opisują i szydzą... a to wszystko bez cenzury i jakichkolwiek zahamowań.
Kategorie: Wszystkie | Cięte | Inne | Ludzie | Recenzje | Wydarzenia
RSS

Wydarzenia

sobota, 07 maja 2011

Wczoraj minął rok od pierwszego wpisu, 6 maja 2010 roku po dziesiątkach rozmów razem z Gigawolfem otwarliśmy ten blog. Przez ten rok dużo się działo można by powiedzieć, nie tylko w polityce i na świecie, ale i u nas. Gigawolf który równocześnie wrzucał teksty tutaj miał jeszcze swoje własne projekty, które niestety upadły z różnych powodów a jego ostatnie dzieło zostało przejęte. Ja natomiast opierdalałem się i opierdalam się nadal, co prawda mam kilka pomysłów, ale muszę poczekać aż moja twórcza natura obudzi się ze snu zimowego.

O czym pisaliśmy przez ten rok tak właściwie? O ludziach i ich dziwnych, śmiesznych problemach, o tym, co nas drażni w postępowaniu różnych osób, u tych sławnych lub ogólnie o całym społeczeństwie. Nie wybieraliśmy w słownictwie, zwłaszcza Ja, niejednokrotnie byliśmy chamscy i brutali, prostolinijni lub w ogóle zagmatwani we własnych słowach, ale zawsze szczerzy, zawsze pisaliśmy to, co myślimy!

Czy to, że zaczęliśmy pisać wpłynęło na nasze życie? Pewno tak, chociaż nasz styl życia się nie zmienił, nie gonią nas fani, bo żadnych nie mamy, nie wydajemy więcej pieniędzy, bo nie zarabiamy więcej, marudzimy, wyśmiewamy, krytykujemy tak samo często jak przed rokiem tyle tylko, że wrzucamy nasze opinie do Internetu. Możliwe, że kiedyś ktoś przez przypadek wpadnie na naszego bloga i pozwie nas lub stwierdzi, że dżemie w nas ukryty talent, któremu trzeba pomóc zabłysnąć i zaprosi nas do telewizji lub radia na jakiś wywiad. Czy sława uderzyłaby nam do głowy? Tego nie wiem, nie mam zielonego pojęcia.

Kończąc ten urodzinowy wpis mogę obiecać, że pozostaniemy szczerzy i będziemy pisać tak jak myślimy, tak jak uważamy za słuszne. Mam nadzieje, że następny rok przyniesie zmiany oczywiście na lepsze, że będziemy więcej pisać, zacznie nas odwiedzać więcej osób i będą się wywiązywać rozmowy w komentarzach. No to tyle na dziś.

poniedziałek, 02 maja 2011

Od rana w mediach mówią o śmierci przywódcy Al-kaidy Osamay
bin Ladena, mówią o wielkim sukcesie Amerykanów i Pakistańczyków o tym, że
ludzie w USA świętują. Śmierć najbardziej poszukiwanego człowieka na świecie
jest postrzegana, jako coś, co warto świętować, ja nie świętuje.

Osoba, która jest winna zamachom, w których zginęły
tysiące ludzi, która kierowała jedną z najbardziej groźnych grup terrorystycznych
zasługuje na gnicie w więzieniu i powolne zdychanie w brudnej celi pełnej
robaków. Oczywistym jest to, że dobrze, że bin Laden został powstrzymany szkoda,
że zgiął a tym samym zakończyły się jego męki, jak już stwierdziłem powinien
gnić w więzieniu.

Światowy policjant, którego grają Stany Zjednoczone
dostanie medal za zlikwidowanie swojego wroga. Społeczeństwo amerykańskie z
całą pewnością się ucieszyło i darzy rząd większym zaufaniem, pewnie wszyscy
amerykanie czują się teraz dużo bezpieczniej. Głupi naród! W najbliższym czasie
mogą się spodziewać ataków terrorystycznych w odwecie z śmierć terrorysty, na
pewno wielu fanatyków już obmyśla plan pomszczenia swojego przywódcy, guru.

Zostawmy już temat terroryzmu i zwróćmy uwagę na USA,
które zabawia się w policjanta już od dłuższego czasu usprawiedliwiając wiele
ze swoich poczynań walką z terroryzmem i obroną niewinnych. Gdy USA broni i
kontroluje wszystkich, wszyscy zapomnieli o tym, że nikt nie kontroluje Stanów!
Czy naprawdę nikt się nie obawia, że posuną się za daleko? Nikogo nie martwi to,
że granica pomiędzy światowym obrońcą a światowym terrorysta może się zatrzeć? Jak
najbardziej jestem za walką z terroryzmem itd., ale jestem też za kontrom tych,
którzy walczą za niewinnych obywateli, a czy ktoś patrzy amerykanom na ręce, na
ich metody? Podejrzewam, że wiele z ich działań wymagałyby długiego
tłumaczenia.

Teraz USA wygrywa a terroryści przegrywają, czas na
następną rundę i aktualizację wyników.

środa, 16 marca 2011

Po fali trzęsień ziemi i tsunami, które nawiedziły Japonie wiele osób zastanawia się czy jesteśmy bezpieczni a wiąże się to z uszkodzeniem elektrowni atomowej, w której doszło do kilku wybuchów. Czy skażenie radioaktywne zagraża tylko Japonii czy też innym krajom? Polska nie ma się, co obawiać, jesteśmy za daleko, ale kraje azjatyckie powinny się przygotować do walki ze skutkami skażenia.

Czy grozi nam drugi Czarnobyl? Raczej nie, pierwszą ważną rzeczą, którą trzeba wymienić jest czas, zdecydowanie mniej czasu minęło od skażenia do ogłoszenia tej wiadomości niż w przypadku Ukrainy. Japończycy zupełnie inaczej podchodzą do problemu i wierzę w to, że dużo lepiej sobie poradzą ze skażeniem niż to miało miejsce w 1986 roku. Warto również zauważyć, że od tamtego incydentu nauka poszła naprzód i wiemy więcej na temat skutków promieniowania, minimalizowania ich i usuwaniu skażenia, minęło w końcu 25 lat. Swoją drogą dziwny zbieg okoliczności, że po 25 latach znowu spotyka nas to samo.

Co się stanie z terenem skażonym? Na to pytanie nie zamierzam odpowiadać, bo nie mam zielonego pojęcia, co wymyślą Japończycy, ale mogę przypomnieć, że teren wokół Czarnobyla został wyludniony i obecnie dalej taki pozostaje według oficjalnych informacji. Wierzę w japoński zapracowany naród i mam nadzieje, że ich rozwiązanie będzie dużo lepsze niż te z przed 25lat. Nie liczę na jakieś rozwiązania science-fiction, ale na jakieś przemyślane działania mające na celu jak największe zmniejszenie skażenia i zminimalizowanie stopnia napromieniowania terenu.

Niech się tym martwią Japończycy a my zajmijmy się walką z rosnącymi cenami.

poniedziałek, 31 stycznia 2011

…albo i nie, Tunezja też odpada, w Grecji też w sumie nic nie wiadomo no nie wiadomo, kiedy znowu wybuchną tam zamieszki.

Niektóre, dobrze myślące kraje (a raczej władze tych krajów) zaczęły „ewakuacje” swoich obywateli z Egiptu już parę dni temu. Nic dziwnego też bym nie chciał żeby Polacy brali udział w egipskich zamieszkach, co my tam mamy to ich problemów? Władze Egiptu same powinny zadbać o bezpieczny powrót wypoczywających tam obcokrajowców, a z tego, co mi się obiło o uszy zamieszki weszły do stref wypoczynkowych.

Nie wszyscy wiedzą, że w Egipcie są wyznaczone strefy wypoczynkowe, nastawione głównie na zyski z turystyki, a same strefy są obstawione przez oddziały policji i wojskowych, tak na wszelki wypadek żeby żadnemu turyście się nic niestało.

Okradanie centrów medycznych, biednych i bogatych dzielnic, krwawo tłumione demonstracje antyrządowe, w których zginęło już ponad 100 osób! I co ci biedacy z tego mają? Nowy rząd – hahaha! Co im to da? Głównym powodem demonstracji i zamieszek w Egipcie jest prezydent, społeczeństwo egipskie ma już „dość tej dyktatury”. Jak na razie prezydent nie ma zamiaru ustąpić ze stanowiska, więc wątpię żeby w najbliższym czasie nastąpiły jakieś znaczące zmiany, może w Tunezji coś się zmieni. Chociaż? Nie też w to niewierze.

Ciekawy jestem jak by sobie poradziły polskie władze w podobnej sytuacji? Wyobraźcie sobie, że społeczeństwo ma już dość wysokich podatków, wysokich opłat za wszystko, fatalnej służby zdrowia i wysokiego bezrobocia. Wszyscy wychodzą na ulicę i zaczynają protestować, gdzie nie gdzie dochodzi do starć z policją, jedna czy parę z nich kończy się tragicznie no i mamy zamieszki! Co by zrobił obecny rząd w takiej sytuacji? Jakie decyzje podjąłby premier i prezydent? No i kto miał by tworzyć nowe władze? Chyba lepiej żeby u nas niedoszło do takiej sytuacji, chociaż wiele by można poprawić.

Ostatnimi razy, gdy w Polsce była podobna sytuacja, komuna została obalona, aż strach myśleć, co by przyszło teraz.

czwartek, 09 grudnia 2010

Może jakaś choroba psychiczna albo chora mania?

Ale co może być gorszego od szaleńca z władzą i powiązaniami politycznymi? Czy można sobie wyobrazić coś gorszego od człowieka opętanego jakąś manią, który ma pewien rodzaj władzy i wpływu na politykę państwa?

Gdy świat skupia się na sytuacji w Korei Północnej i Południowej, czekając na kolejne tragiczne wydarzenia, Polska żyje swoim życiem. W pełni popieram rozmowy prezydenta Komorowskiego z USA dotyczące wizy, jest to ważna sprawa, która drążona jest już od bardzo dawna. Ciekawi mnie propozycja USA, aby od połowy 2013 roku w Polsce stacjonowały samoloty F-16 i Herkules. Swoją drogą ciekawe, co Rosja na to powie, w tych sprawach zawsze miała coś do powiedzenia już na samym początku, gdy USA zaproponowało rozmieszczenie w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.

Najbardziej jednak dziwi mnie coś zupełnie innego, coś według mnie absurdalnego i zrobionego czysto na pokaz, otóż pan J. Kaczyński postawił swojemu bratu symboliczny grób na cmentarzu na Powązkach! Grób został postawiony w tajemnicy przez prezesa PiS, ciekawy jestem czy został sfinansowany całkowicie z kieszeni Jarosława czy też wspomógł się funduszami partii.

Moje pytanie odnośnie tego brzmi: na kiego chuja ten grób? Może od razu przemianujmy ulicę Wiejską w Warszawie na Kaczyńską, a w każdym mieście przynajmniej na jednym najczęściej odwiedzanym cmentarzu najlepiej w centrum miasta postawmy naturalnych rozmiarów pomnik Lecha Kaczyńskiego! Prezes PiS-u tłumaczy, że w warszawie nie miał się gdzie porozmawiać z bratem i pomodlić się, więc postawił pomnik, który swoją drogą jest dosłownie wciśnięty pomiędzy dwa inne groby (zdjęć brak, co prawda znalazłem jedno, ale go nie wykorzystam).

Skoro nie miał gdzie się pomodlić i porozmawiać z bratem to wystarczyła chyba by tylko tablica. No ale, po co tylko tablic? Jest mała, niewiele ludzi zwraca uwagę na takie rzeczy, przeważnie myśląc, że chodzi o ludzi poległych podczas wojny, a tak można się pokazać z czymś większym, no i szum w mediach się wywoła. Czy pomnik ofiar katastrofy nie wystarczył, ceremonia pogrzebowa i grup na Wawelu, propozycje tablic pamiątkowych i innych pomników, cała ta afera z krzyżem? NIE! Trzeba zrobić coś jeszcze, bo to wszystko dalej za mało.

Cała ta troska o pamięć o zmarłym bracie, tworzenie wielkiej braterskiej więzi jest dla mnie śmieszne i na pokaz. Dokładnie tak uważam, jest to wszystko robione na pokaz, pod publikę i najlepiej żeby media o tym trąbiły żeby jak największa liczba osób dowiedziała się, jaki to Jarek nie jest pokrzywdzony, jak wielka jest jego strata i rozpacz.

Gdy reszta rodzin ofiar tragicznej katastrofy stara się jakoś uporać ze stratą i ukoić ból, bezwzględny polityk, co jakiś czas podsyca temat różnymi wyskokami i nie daje zapomnieć o śmierci brata samemu zapominając o pozostałych tragicznie zmarłych, o których słuch zaginął.

Zadaję sobie pytanie czy zmarli tego sobie życzą? Szumu medialnego na całą Polskę, stawiania masy pomników, grobów, wywoływania kłótni o krzyże czy o znicze stawiane w miejscu tragicznej śmierci i nie dawaniu odejść, aby w końcu „spoczywać w pokoju”?

wtorek, 07 grudnia 2010

Nareszcie skończył się wyborczy czas. Wielkie plakaty zostały sprzątnięte. Ulotki utonęły w śniegu i zobaczymy je dopiero na wiosnę. Razem z psimi kupami i nowymi dziurami na chodnikach i drogach. Czy coś się zmieni???

W dwóch miastach Polski doszło do sensacji. Po wielu latach panowania i prezydentury zostali zdetronizowani pewniacy do tego urzędu na następną kadencję. O ile w pierwszym mieście po dużej nagonce i połączeniu się wszystkich ugrupowań, o tyle w drugim ościennym o wynikach zdecydowała wściekłość ludzi. O jakich miastach mowa??? O Chorzowie i Rudzie Śląskiej.

W Chorzowie prócz nagonki pięknym za nagodne odpacili się w dużej mierze kibice Ruchu. A jest to spora grupa głosujących. Mieli dość obiecywania, że będzie dobrze i kiedyś powstanie silna drużyna z nowym stadionem. Mieli dość lania wody i robienia z nich idiotów. Pan Kopel odchodzi, ale czy w zapomnienie??? Zobaczymy.

W Rudzie Śląskiej natomiast ludzi denerwowało to, iż musieli wysłuchiwać co rusz o nowych przekrętach finansowych swojego prezydenta. Zmienił się również jego stosunek do mieszkańców. Już nie przyjmował ich z problemami. Widać pycha i pewność stanowiska zamroczyła trochę w głowie. Następnej kadencji pana Stani nie będzie.

Te dwa przykłady pokazują, że ciągle jeden i ten sam prezydent w mieście to nie jest dobre rozwiązanie. Nowy prezydent to nowe pomysły, „nowa miotła”, ale przede wszystkim ambicja i zaangażowanie. A właśnie tego ostatniego brakowało obu panom podczas ostatnich kadencji. Można po prostu powiedzieć, że się zasiedzieli.

Ktoś może teraz powiedzieć iż pan Kopel wygrywał różne plebiscyty na najaktywniejszego, najlepszego… jednak to do mnie nie trafia. Wystarczy wyjść na miasto, pójść na mecz, przejść się wieczorem po głównej ulicy, która powinna być centrum rozrywki i kultury. Wystarczy pójść do urzędu pracy, czy lekarza, by przekonać się jak niezorganizowane i chylące się ku upadkowi jest miasto Chorzów.

A co z Rudą??? Miasto większe od Chorzowa. A problemy takie same. Bezrobocie ogromne, zero perspektyw na poprawę stanu rzeczy. Aspektu sportowego nawet nie przytaczam, bo sport w Rudzie Śląskiej praktycznie przestał istnieć. Problemy ze znalezieniem mieszkania w obu miastach to krok nie do przeskoczenia. I czemu się dziwić, że co roku liczba mieszkańców drastycznie maleje???

Nowym prezydentom życzę udanych pomysłów w zakresie kulturowym, rozrywkowym, sportowym. Nie żerowanie na ludziach (przytoczę Chorzów, przykrycie rzeki Rawy za pieniądze mieszkańców, którzy mają najwyższą stawkę za ścieki). Niech miasta te się odrodzą i zaczną rozwijać, bo kto stoi w miejscu ten się cofa.

Miejmy nadzieje, iż stara gwardia nie przeszkodzi we wdrażaniu nowych pomysłów (Kopel i Wspólny Chorzów mają większość w Chorzowie, co może oznaczać sabotowanie nowych projektów).

Panie Andrzeju Kotala, Pani Grażyno Dziedzic powodzenia!!!

czwartek, 02 grudnia 2010
sobota, 27 listopada 2010

Oto i zbliża się powoli nowy rok. A z nim oczywiście kolejne podwyżki wszystkiego. Jednak najbardziej uderzą one w kierowców. Wiemy nie od dziś, że to grupa, z której rząd zasysa największe profity. A ktoś łatać dziurę budżetową musi. Rząd też przecież nie będzie pracować za marne 10 tyś zł na łebka za miesiąc.

Wiele było pomysłów jak ograbić kierowców. Mam nadzieje, że jeszcze mniej przejdzie do porządku codziennego. Na pewno po kieszeniach da się odczuć podwyżka OC. Firmy, które tak kpią z kierowców, a u których obowiązkowo trzeba się ubezpieczać stwierdziły bowiem, iż są na minusie z powodu powodzi i srogiej zimy, bo musiały wypłacać kierowcom pieniądze na niwelowanie szkód. W końcu od tego one są na logikę… Jednak co dla nas jest logiczne, dla innych może być już o wiele mniej jak widać.

O ile uderzą nas po kieszeni??? O 20% tak to nie pomyłka!!! Firmy uparły się, że w „Unii” ceny są 4 razy wyższe więc i oni powinni ściągać 4x więcej. Tylko ja się pytam, gdzie są nasze 4 razy większe zarobki. Dajmy przykład mojego auta. PZU wyliczyło mi ponad 2000zł OC za zeszły rok. To więcej niż moja cała wypłata i to o dużo. Chcąc nie chcąc musiałem poszukać tanich odpowiedników. Nie zmienia to faktu, że wydałem i tak prawie ¾ wypłaty. Po nowym roku rozpocznie się znowu horror pod tytułem opłaty. Zamiast liczyć na zniżki będę ciułał jeszcze na podwyżkę. Licząc to, że 1/3 wypłaty idzie na same paliwo nie ma z czego zbierać na opłacenie OC. To jest straszne. Nawet nie wiem, czy przypadkiem już o tym nie pisałem kiedyś.

Ale co to kogo obchodzi. Posłów będzie na to stać. W końcu są utrzymywani za nasza krwawicę. A my zwykli śmiertelnicy??? Od czego jest komunikacja miejska… W końcu polityków i innych gadów nie obchodzi, że ktoś ma na przykład daleko do pracy. Najlepiej pokazać pospólstwu, gdzie jego miejsce. Auto??? Tak ale tylko dla bogatych. Biedny niech zapierdala z buta.

A co na wiosnę??? Podwyżka za przejazd autostradą A4 (o ile można tak ją nazwać). Teraz za przyjemność przejechania się po niej trzeba będzie zapłacić 20zł. To podobno najwięcej w Europie za jeden kilometr. Ha dacie wiarę??? Nasz biedny naród ma najdroższe autostrady. Ale czemu się dziwić- jak to jest u nas gatunek drogi wymarły, albo raczej nienarodzony.

Pozdrawiam na koniec wszystkich uciśnionych kierowców, którzy choć im ciężko, to nie chcą pozbywać się swoich aut. Tych, którym wyrywa się ostatni grosz za to, że chcą żyć w cywilizowanym państwie, a raczej takie państwo tworzyć.

czwartek, 25 listopada 2010

Święto jakby podwójne dzisiaj. A dlaczego??? Na początek za sprawą Orange i Telekomunikacji Polskiej. Oto bowiem ogłosili dzisiaj, że nie przeniosą kosztów podwyżki VAT na swoich klientów. Jak dobrze wszyscy pamiętamy VAT wzrasta od nowego roku, a co za tym idzie wzrastają koszta praktycznie wszystkiego i każdej dziedziny życia.

Swoją drogą dziwna to polityka wszyscy w Europie myślą o obniżeniu kosztów życia, by ratować gospodarkę. W Polsce niestety myśli się zawsze inaczej. Nie bez powodu wszystkie nasze powstania narodowe kończyły się klęską. Taka mentalność już jest tego narodu. Sami sobie podcinamy żyły jak dzieci EMO. Wolimy życie cierpiętników, a raczej politycy taką drogę nam wyznaczają.

Napisałbym o przeciwstawieniu się temu, napisałbym o stanowczych protestach w celu poprawy życia, ale powstrzymam się. W tym kraju nie ma za grosz wolności słowa. Wiec nie chciałbym się pewnego dnia obudzić wraz z hukiem wyważanych drzwi i gwarze okrzyków: „Na ziemie k..wa”. Tu ci co mają racje przeżywają represję. I nic na to się już nie poradzi.

W naszym szarym państewku targanym wielkim bezrobociem podobno można sobie dorabiać. Taki Święty Mikołaj za 30 minutową wizytę pobiera sobie nawet 300zł. A popyt na tego typu usługi z roku na rok jest rosnący. To tak na marginesie dorobić można oczywiście tylko wtedy, kiedy odbywa się to na czarno.

Miało być o świętach, a ja rozpisuję się odbiegając od głównego tematu. A więc pierwszą ważną rzeczą to zachowanie cen w Orange i TP. Jakie jest drugie??? Już wam wszystko opowiem.

Dziś obchodzi swoje święto Pluszowy Miś. Dokładnie jak to ktoś wyliczył minęło właśnie 108 lat od powstania pierwszego pluszaka, który towarzyszy nam w dzieciństwie. Któż z was nie pamięta swojego misia, wielu zostawia go sobie nawet na pamiątkę. Jest opoką naszego dzieciństwa. To z nim zasypialiście bardziej spokojnie, to on odganiał złe potwory, był waszym obrońcą i pierwszym przyjacielem. Światowy dzień Pluszowego Misia jak najbardziej warto obchodzić szczególnie w tak szarym i nieprzyjaznym świeci w jakim przyszło nam żyć.

poniedziałek, 22 listopada 2010

Nieplanowany, ale udany wypad do Bielska, a tak na piwo, żeby zmienić tapetę.

Wolny weekend, normalny wieczór, spotkałem się z Dawidem i jeszcze jedną znajomą, żeby sobie pogadać i takie tam… Normalka, nuda aż do czasu jak zostaliśmy we dwóch z Dawidem. Telefon od Mimy i pytanie czy jedziemy gdzieś myślałem, że chodzi mu o Katowice albo Rudę, więc dobra spoko, jedziemy. Jak spotkaliśmy Mimę oznajmił, że szalejemy dziś i jedziemy do Bielska. Ja i Dawid mogliśmy sobie bardziej poszaleć Mima, jako kierowca bawił się bez promili. Nie lubię takiego opisywania, ale wprowadzenie musiało być.

Muszę przyznać, że Bielsko jest dobrym miejscem do zabawy, pełno tam barów a właściwie klubików, bo prawie w każdym barze grał DJ i było miejsce do tańczenia. Było by jeszcze lepiej jak by wszędzie nie życzyli sobie płacić za wstęp, w jednym barze zostaliśmy zaskoczeni ceną wstępu – 30 zł od osoby. Wyszliśmy bez słowa i skomentowaliśmy łysego bramkarza parę metrów za najdroższym barem, jaki mijaliśmy w większości chcieli 10 zł w jednym chyba 15. Nam się za wstęp płacić nie chciało, więc zawitaliśmy do baru Sephia (chyba dobrze zapamiętałem nazwę) gdzie wstęp był wolny.

Po za cenami piwa nie podobały mi się jeszcze dwie rzeczy, było tam parę stopni zimniej niż u nas, ale to nic dziwnego, a drugą rzeczą jest brak miejsca gdzie można coś zjeść, na dwa miejsca z fast food’em tylko w jednym mieli jeszcze mięso na kebab i to jeszcze niezbyt smaczne.

Uliczki z barami zrobione trochę na Czeską Stodolni, wąskie uliczki z brukowaną ulicą, w niektórych miejscach zakaz wjazdu samochodom. Ogólnie wszystko fajnie zrobione.

W Katowicach też jest podobne miejsce, brukowana ulica, zakaz ruchu, w obrębie paru ulic można pić alkohol bez obawy otrzymania mandatu. Według mnie bardzo dobry pomysł, w każdym mieście powinno być takie miejsce, ludzie mają się gdzie bawić no i dodatkowe zyski dla miasta jak ludzie zaczną się zjeżdżać z pobliskich miast. Na Stodolni jeżdżą ludzie z Polski, Czech, może nawet Słowacji i Niemiec, nie jestem pewien, ale jest tam ruchliwo.

Bielsko Biała jest pewną alternatywą Stodolni, gdyby nie te wszystkie wstępy mogłoby być poważną konkurencją, a tak wole Stodolni.

 
1 , 2 , 3 , 4
trwa inicjalizacja, prosze czekac...Gry MMO

Ranking i toplista blogów i stron

Najlepsze Blogi

Blogowisko.org