KAMILOS i GIGAWOLF prezentują, opisują i szydzą... a to wszystko bez cenzury i jakichkolwiek zahamowań.
Kategorie: Wszystkie | Cięte | Inne | Ludzie | Recenzje | Wydarzenia
RSS

Ludzie

poniedziałek, 21 lutego 2011

Jesteśmy w ogonie „unijnym” pod względem warunków mieszkaniowych. I jakoś nie dziwi mnie to wcale. Odkrywczość tego stwierdzenia jednego z portali zwaliła mnie prawie z nóg.

Jednak zacznijmy po kolei. Jeśli chcesz mieć dobre mieszkanie o standardzie „unijnym” musiałbyś lub musiałabyś zadłużyć siebie, swoje dzieci, a czasem jeszcze dzieci swoich dzieci. Czyż to nie jest chore??? W którym państwie europejskim jest taka partyzantka mieszkaniowa? W którym państwie stosunek wypłat jest tak nieadekwatny  do życia?

Większość budynków (przynajmniej tak jest na Śląsku) jest o zabudowie przedwojennej. Część z nich ma jeszcze ubikacje na dworze lub klatce schodowej. Ściany są zawilgocone i nie rzadko jest na nich grzyb. Ale nie przeszkadza to w tym by kosztowało 150tyś złotych. Paranoja??? Można to tak już określić.

Nowsze bloki??? Nie pytajcie. Zapomniałem dodać, iż czy bloki, czy stare kamienice borykają się z tym samym problemem, mianowicie ze szkodami górniczymi. Ba są miasta (Siemianowice Śląskie), gdzie zapadają się całe ulice na parę metrów w dół!!!

Tak więc młodzi muszą się zadłużyć po uszy, by mieć w miarę normalne mieszkanie. Od gminy nie dostaną, bo w końcu mają meldunek u rodziców. Nikt z rządzących jednak nie pomyśli, że młodzi którzy planują oderwać się od pępowiny rodziców i żyć na własny rachunek są stopowani w Polsce lepiej, niż największy hamulec tarczowy wentylowany od najdroższego porsche. Ale co to. Sondaże pokazują, iż w jednym mieszkaniu żyje więcej ludzi niż to jest przewidziane. Ktoś się obudził że tak jest??? I po co skoro nic to nie zmieni???

W czasach kiedy o pracę ciężej niż zwykle, a zatrudnienie niepewne i nie dające zdolności kredytowych młodym nie daje się wyboru. Albo ucieczka z kraju, albo wegetacja na dożywotnich kredytach. Ci którzy będą mieć mniej szczęścia i tak uciekną za granice kiedy będą mieć kłopoty ze spłatą zadłużenia. Na granicy powinny już dawno być wywieszone transparenty o treści: „Ostatni gasi światło”.

Co to za kraj kiedy już teraz młodym mówi się: mieszkań nie ma, pracy nie ma, a jeśli pracujesz to nie licz na emeryturę, bo twoje pieniądze państwo już ukradło. Do tego coraz wyższe podatki, różnego rodzaju opłaty (głównie uderzające kierowców szczególnie młodych). Jak tu żyć???

wtorek, 30 listopada 2010

W Sopocie trzech oprychów skatowało 19-stolatka. Za co??? Za nic. Taki kaprys miała jego była 16-letnia dziewczyna. Umówiła się z nim przy wejściu na molo, ale zamiast niej przybyło trzech młodych osiłków, aby ciężko pobić chłopaka. Gdyby nie przypadkowy człowiek, chłopaka nie było by na tym świecie.. Nie jest jednak dobrze. W stanie ciężkim w śpiączce przebywa w szpitalu…

Dwoje osiemnastolatków, dodajmy że mężczyzna i kobieta zabili z zimną krwią swojego sąsiada. Nie było by w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt w jaki sposób pastwili się nad swoją ofiarą przed śmiercią. Po pobiciu go został ocucony, przytrzymany za ręce pozbawiony spodni i majtek. To nie koniec zabawy, której finał to śmierć niewinnego człowieka. Ofiara została zgwałcona kijem z gałęzi. Ciosy w odbyt były tak silne, że złamany kij utknął w rozerwanej jamie brzusznej. To właśnie te obrażenia spowodowały zgon.

Dwójka 18-stolatków usiłowała zabić i okraść pracownika skupu złomu. Wszystko starannie zaplanowali. Wywabili go ze stanowiska. Jeden z nich stał na czatach, drugi z nożem czekał na ofiarę. Kiedy wyszedł oprawca rzucił się na niego i usiłował poderżnąć gardło. Tylko dzięki desperackiej obronie ofiara uszła z życiem. Doznała jednak wiele ran ciętych w okolicach szyi i gardła. Kiedy złapano oprawców tłumaczyli oni swój atak i próbę kradzieży potrzebą skołowania kasy na sylwestra.

W pewnym niewielkim miasteczku doszło do kradzieży i gwałtu na 12 letniej dziewczynie. Oprawca zaczaił się na ofiarę, a kiedy ta zjawiła się przystawił nóż do gardła i odebrał telefon komórkowy. Kiedy dostał co chciał zaciągnął ofiarę do ruin budynku. Tam zgwałcił wielokrotnie po czym uciekł.

Mężczyzna próbował przepiłować drzwi wejściowe piłą mechaniczną, gdyż rodzina bała się go wpuścić w obawie o swoje życie. Gdyby nie interwencja policji nie wiadomo co stało by się dalej.

42- latek będący w separacji ze swoja żoną, zaproponował jej spotkanie. Kiedy przybyła na nie siła wciągnął ja do samochodu i wywiózł do swojego mieszkania. Tam został przykuta łańcuchami do ściany, wielokrotnie bita i gwałcona. Dodajmy do tego, że mąż ofiary był wielokrotnie notowany za znęcanie się nad swoja żoną. Z tego powodu też byli w separacji.

Kiedy już to wszystko przeczytaliście, a są to prawdziwe historie z Polski, być może i z Waszych stron, dalej odczuwacie lęk oglądając takie coś???

A może już zaczęliście bać sie tych bardziej przyziemnych strachów, którymi mogą być bliscy z twojego otoczenia, sąsiad, dozorca, żona, mąż, dzieci, znajomi...

sobota, 13 listopada 2010

Niedawno obiecywałem napisać o moim znajomym Dawidzie, żeby było bardziej jasne, o kim pisze w tekstach tak, więc napisze parę słów o nim i o Mimie. Właściwie mogę powiedzieć, że to moi najlepsi kumple.

Dawid.

Rok młodszy ode mnie, siedział w Niemczech, ostatnio jak przyjechał do Polski to zabawił jakieś cztery miesiące, popracował dwa miesiące w solidzie i tyle. To z nim przez przypadek wyrwałem stołek barowy, który był przykręcony do podłogi baru, w którym siedzieliśmy z Kasią (o niej trochę później), to z nim kłóciłem się z pijaną małolatą na rynku, która miała do nas pretensje, że straż miejska zabrała jej najebaną do nieprzytomności koleżankę, która wcześniej wypsikała chyba cały gaz na szefa baru. To przez niego dostałem dwa mandaty i to z nim szwendam się po barach, sklepach i ławkach, popijając piwo i szampana. Tak szampana, ostatnio nam zasmakował szampan.

To ja mam pilnować Dawida żeby nie przesadzał z dziewczynami, a właściwie miałem pilnować jak przyjedzie, ale jest to niewykonalne. On po prostu nie potrafi się opamiętać i podrywa prawie każdą dziewczynę, która mu się spodoba, co dziwniejsze dobrze mu to wychodzi. Kiedyś miał chyba pięć dziewczyn na raz, przynajmniej do tylu się przyznał. Niedawno umawiał się na spotkanie ze znajomą z czasów jak pracował w ochronie, ale jedna z wielu jego byłych zapraszała nas do baru na imprezkę, więc napisał jej, że policja wzięła nas na „dołek” i poszliśmy do tego baru. To było nie do przewidzenia, ale jakąś wymówkę musiał mieć.

Wpadamy na różne dziwne pomysły, jak np. ten szampan, albo niezapowiedziane odwiedziny, które zrobiliśmy wczoraj naszej znajomej, do której dziś z resztą idziemy na urodziny.

Dobra parę słów o Kasi. Nasza wspólna znajoma, Dawid ma z nią krótki czas wspólnej przeszłości. Kasia pracowała w tym samym barze, w którym wyrwaliśmy hokera i w którym ta szurnięta, najebana małolata rozpyliła gaz. Jakiś tydzień temu razem z Kasią i jej narzeczonym zrobiliśmy małą imprezkę u Dawida, a właściwie u jego wujka, bo właśnie u niego teraz mieszka. To się ma zmienić jak znajdzie prace, ale mniejsza z tym.

Jedziemy dalej z moimi znajomymi, czemu nie napisać przyjaciółmi? A bo na przyjaciela trzeba sobie zasłużyć, już o tym pisałem kiedyś więc nie będę się na ten temat teraz rozpisywać.

Mima.

W Czeskim pociągu jadącym z Cieszyna do OstrawyMima jest starszy ode mnie o parę lat, ale duszą jest chyba młodszy. Wszystkie imprezy z nim były zajebiste. To właśnie On towarzyszył mi trzy razy na Stodolni w Czechach, z nim chodzę na karaoke, ale tylko On śpiewa, ja nie mam talentu a Mima grał kiedyś w zespole na gitarze. Pewnie, dlatego babki na niego lecą, pewnie też, dlatego że ma gadane.

Innych moich znajomych będę krótko opisywał, jeżeli pojawią się w jakimś tekście, w końcu nadmiar informacji jest niezdrowy.

środa, 13 października 2010

Miałem dziś napisać o czymś zupełnie innym, o czymś spokojnym, o pewnych doświadczeniach i uczuciach. Nie mogę tego zrobić! Nie mogę napisać spokojnego tekstu, bo od samego rana nie jestem spokojny. Wystarczyło 25 minut na nogach żeby mnie nieziemsko wkurwić!

Widać życie uznało, że moje życie to sielanka i jest zbyt spokojne i postanowiło mnie wkurwić i przypomnieć, jakie potrafi być chujowe. Jak może się zakończyć dzień, który zaczyna się od złości, wściekłości, braku jakiegokolwiek pomysłu jak rozwiązać powstały problem?

Z pewnością gówno was obchodzi jak zaczął się mój dzień i jakie mam problemy, bo sami macie ich w nadmiarze i macie swoje powody do wkurwiania, więc, po co ja to kurwa piszę? A żeby się przynajmniej trochę uspokoić. Mam nadzieje, że nie będzie mnie denerwować mój mobilny Internet z Orange jak będę wrzucać ten tekst i przeglądać wiadomości w celu dowiedzenia się, co złego się stało na świecie.

Na zakończenie życzę wszystkim miłego, spokojnego i udanego dnia, może wam się poszczęści, bo mi już raczej nie.

wtorek, 21 września 2010

Jak już wcześniej pisałem jestem przeciwny małżeństwu, jednak nie jestem przeciwny trwałym związkom, co nie zmienia faktu że w większości przypadków, tak jak z jedzeniem, związek ma datę ważności. Od nas zależy czy będziemy w długotrwałym związku – jak np. konserwa, czy w przelotnym, kilku miesięcznym albo i krótszym związku – np. tak zwana zdrowa żywność bez konserwantów.

Jaki jest przepis na udany długoterminowy związek, na większą część życia? Czy jest jakaś reguła, jakiś przepis, tak jak to jest w przypadku ciasta? Wstajemy rano, bierzemy swoją partnerkę/a, dodajemy trochę bitej śmietany, truskawek, szampana jak kto lubi, wszystko wspólnie mieszamy i voilà! Mamy gotowy partnerski związek, przepełniony uczuciami na długie lata. Prawda że to by było banalnie proste?

Życie jednak nie jest takie proste a każdy z nas jest inny i właśnie dlatego nikt jeszcze nie napisał książki pod tytułem „Jak upichcić udany związek”. Nie ma reguły do tego czy spodobamy się drugiej osobie więc nie można stworzyć reguły na związek. Ludzie mówią o swoim typie, o tym czego oczekują, wymagają, co jest obowiązkowe u partnerki/a, jednak sami rezygnują z pewnych wyznaczonych sobie kryteriów i zadowalają się niepełnymi „produktami”. Czemu tak jest? To banalnie proste, IDEAŁ NIE ISTNIEJE! Jeżeli spotka się kobietę/mężczyznę który wygląda jak nasz wymarzony ideał to niekoniecznie posiada nasz wymarzony charakter. Pewne cechy się nie zgadzają, albo ma jakiś nałóg, albo nie lubi zwierząt, to nie jest tak bardzo uczuciowy, albo jest aż za bardzo. Istna tragedia i jak tu sobie kogoś znaleźć na całe życie?

Szukając partnerki/a w pierwszej kolejności zwracamy uwagę na wygląd dopiero później na całą resztę, ale żeby zwrócić uwagę na „całą resztę” trzeba najpierw kogoś przynajmniej trochę poznać. No właśnie, poznać. Nie dowiemy się jaki ktoś ma charakter jeśli go nie poznamy, jeśli skupimy się tylko na tych którzy odpowiadają naszym wymogą co do wyglądu zewnętrznego możemy nigdy nie znaleźć osoby która spełni nasze pozostałe wymogi. No i druga strona medalu – skupimy się na charakterze, na wnętrzu człowieka to istnieje szansa na to że nasza partnerka/er nie będzie nas pociągać seksualnie. Niby takie proste znaleźć sobie dziewczynę i z nią żyć, a tu taki Kamilos zaczyna pisać i sprawa wygląda jak woreczek z milionem puzzli.

 

„Inną rzeczą jest to, iż zakochani w sobie nie widzą wad drugiego partnera he he. I oby tak było zawsze.”

Gigawolf

„Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość. Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu? Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia? Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwie trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam. Miłość po prostu jest albo jej nie ma.”

Stephenie Meyer
Intruz

 

Mógłbym przytoczyć teraz wiele złotych myśli czy cytatów ale nie chce mi się, mam swoje unikalne zdanie na ten temat, jak zapewne każdy z was. Czy prawdą jest że prawdziwa miłość nie wybiera, nie wiem, wiem że trzeba jej szukać, sama się nie znajdzie. Trzeba szukać odpowiedniej partnerki/a i mieć nadzieje że połączenie z nim da w efekcie mocne uczucia, które będą mieć bardzo długą datę ważności.

Ale czy przestaliście kochać osobę z którą żyliście kilka czy kilkanaście lat, po rozstaniu? Nie jest to już to samo uczucie, nie jest tak mocne ale jednak jakieś jest.

 

„Związek: to, co trzyma razem dwa atomy wodoru, jeden atom tlenu.”

Jacek Dehnel

 

wtorek, 14 września 2010

Spieszmy się dbać o swoje partnerki:

Ewolucja człowieka idąca w złą stronę:

Coś dla fanów operacji plastycznych:

Potrzeba matką wynalazku:

Okazje, promocje:

I na sam koniec cykl bo to Polska…

 

Teraz czas na trzecią część tym razem od Kamilosa.

 

PS: Sorry nie było dedykacji… poprawie się przy najbliższej okazji.

środa, 08 września 2010

To jest ze specjalną dedykacją dla Wilczka

 

Do tego zdjęcia mam mieszane uczucia

 

Włącz myślenie

 

Nie śmiej się z cudzej Religi – to niebezpieczne

 

Ludzka pomysłowość

 

 

Ludzkie uczucia

 

 

Kocham jej wnętrze

 

Może sobie pogram w gry…

 

…bo w życiu piękne są tylko chwile…

 

 

O szkole bym zapomniał! 1 Września

 

Gdy powiesz szefowi, że śpisz z jego córką

 

„Prawdziwy przyjaciel nazwie Cie skurwielem patrząc Ci prosto w oczy”

 

Hmmm… wyszło tego więcej niż się spodziewałem, za jakiś czas część druga

wtorek, 07 września 2010

Powiedzcie mi, czy potraficie się jeszcze cieszyć??? To w końcu radość jest jednym z wielu czynników, które utrzymują Nas przy życiu. A może ten świat, ten kraj już nas tak przytłoczył, że nie jesteśmy w stanie odczuwać radości???

Bez wspomnianej radości nie ma zadowolenia, spełnienia i satysfakcji z niczego. Jakie jest twoje poranne wstawanie??? Czy od rana wkurza cię wszystko, wstajesz lewą nogą, pogoda ci nie odpowiada, do pracy długa droga, a w niej jesteś nie przyjemny dla wszystkich jakby ci wyrządzili jakąś krzywdę???

A może wstajesz rano i cieszysz się, że możesz obejrzeć kolejny wstający dzień, w drodze do pracy witasz wszystkich z uśmiechem,  to samo w pracy. W końcu znane przysłowie każe nam wręcz cieszyć się chwilą. Czas nieuchronnie posuwa nas do przodu, lepiej nie brać wszystkiego całkiem serio, bo w takim kraju jak ten popadło by się tylko w depresję.

Podobno człowiek radosny to człowiek spełniony, a co za tym idzie bardziej zdrowy. Powiem szczerze, że coś w tym jest. Tak samo zgodzę się z tezą, że nie ma radości bez miłości. Człowiek, który czuje się kochany, potrzebny jest szczęśliwy i łatwiej mu przejść przez życiowe problemy.

Mi na przykład sprawia radość pisania tutaj na blogu. Lubię się dzielić swoimi spostrzeżeniami oraz opiniami z innymi. Cenie sobie trafne uwagi i komentarze (których jest jednak ostatnio jak na lekarstwo). Trzeba szukać we wszystkim pozytywnych aspektów. Ja wiem, że jest to trudne jednak warto czasem spróbować.

Nie mogłem się powstrzymać by nie zamieścić tego pozytywnego filmiku, który jest kwintesencja radości!!!

„Gdy jest się młodym, każdy człowiek i każde zdarzenie wydają się wyjątkowe. Z wiekiem uświadamiamy sobie w coraz większym stopniu powtarzalność i podobieństwo tego, co nas spotyka. W rezultacie doznajemy mniej radości i zaskoczeń, ale też i mniej rozczarowań, niż w młodych latach”.- Albert Einstein

poniedziałek, 06 września 2010

Według znanej encyklopedii uzależnienie to:

Uzależnienie – nabyta silna potrzeba wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji. W praktyce określenie to ma kilka znaczeń.

W języku potocznym termin "uzależnienie" jest stosowany głównie do osób, które nadużywają narkotyków (narkomania), leków (lekomania), alkoholu (alkoholizm), czy papierosów. W szerszym kontekście może odnosić się do wielu innych zachowań, np. gier hazardowych, oglądania telewizji, Internetu, czy seksu. Są to uzależnienia często mniej znane i opisane, nie zawsze nawet określane w oficjalnych klasyfikacjach chorób, jako zaburzenie. Dlatego współczesna psychologia traktuje pojęcie uzależnienia szeroko i zakłada, że obejmuje ono także (...) inne wypadki, kiedy ludzie czują się zmuszeni angażować się w ryzykowne, "wymykające się spod kontroli" zachowania (…)

Ja się zgadzam z tą definicją. Ludzie mogą się uzależnić praktycznie od wszystkiego. Poczynając od alkoholu, seksu, narkotyków na toffi kończąc.

Osobiście znam kogoś, kto ma problem z komputerem, krótko mówiąc jego mama zastanawiała się nad wysłaniem go do poradni w sprawie uzależnienia od komputera, to było już kilka lat temu, miał jakieś 15 lat.

Jako że chyba każdy jest uzależniony od czegoś tylko, że nie zdaje sobie z tego sprawy, to Ja na pewno też mam problem z czymś, ale z czym to nie wiem. Jak wszyscy zresztą. Co ja będę pisać o swoich problemach, których według mnie nie ma? Czy obchodzą mnie problemy innych? Raczej nie, po chuj mam się przejmować czymś, co mnie nie dotyczy. Co innego jak miał bym ponieść z tego powodu jakieś korzyści. Nie jestem altruistą, ale też całkiem bezduszny nie jestem (chyba), znajomym mogę jakoś pomóc, w miarę możliwości i rozsądku.

Przyjacielowi w sumie to bym chyba zawsze pomógł, ale trudno nazwać mi kogoś przyjacielem. No sorry bardzo, ale na takie miano trzeba sobie zasłużyć i to porządnie, to już chyba jest temat na inny tekst, więc zostawmy kwestie przyjaciół w spokoju.

Jak pomóc komuś uzależnionemu? Nie da się! Skoro ktoś nie zdaje sobie sprawy, że ma problem to nie można mu pomóc. Sam sobie musi pomóc. Najpierw musi zrozumieć, że ma problem i trzeba mu pomóc. Można się bawić w uświadamianie:

- stary masz problem, za dużo pijesz

- spierdalaj nie mam problemu

I na co to, komu? Męczyć się z kimś, kłócić a na końcu nie usłyszeć nawet „dzięki”! Jak już pisałem, całkiem bezduszny chyba nie jestem, więc spróbował bym raz, max dwa, a jak nie to nie.

Z osobami uzależnionymi nie ma łatwo, znowu powołam się na przykład serialu, M.D. House, co tam się działo jak zajmowali się jego problemem Vicodinu. Każdy uzależniony ma pochowane po kątach swoje używki i przy każdej nawet najmniejszej okazji ich zakosztuje. Słyszałem kiedyś o facecie uzależnionym od samochodu do tego stopnia, że jechał nim kilkanaście metrów do kiosku po papierosy i powrotem. Jedna ze znajomych ze studiów wszędzie chodziła z ładowarką do telefonu i co chwila doładowywała konto żeby tylko móc pisać sms i dzwonić. A co się działo jak schowaliśmy jej telefon na pół godziny? „Piekło nie widziało nic gorszego od wzburzonej kobiety”. Kto mi powie skąd jest ten cytat, dostanie ode mnie loda w nagrodę. Ludzie uzależnieni są pojebani pod pewnymi względami i nic się na to nie poradzi, są jak małe wampiry, które potrzebują krwi. Zdolni do wszystkiego i nie patrzą na konsekwencje, czasem nawet jak już „otrzeźwieją” nie zdają sobie sprawy z tego, co zrobili.

Dobra dość już tego pierdolenia. Ciekawe czy znajdą się tacy, którzy są uzależnieni od tego miejsc, od czytania moich pojebanych tekstów?

sobota, 04 września 2010

Z uwagi na to, że Kamilos pojechał do Czech na….hm jak by to nazwać… na wycieczkę piwoznawczą ja dziś nabazgram na blogu artykuł. Tak w ogóle muszę mu przypomnieć, że mieliśmy wdrożyć nową szatę graficzną tego bloga. Pomęczę go o to w przyszłym tygodniu, bo dawno się już nie widzieliśmy. A więc w przyszłym tygodniu odbędzie się nasze tzw. zebranie zarządu ustalające co i jak.

Wracając jednak do tematu. My Polacy to jesteśmy tacy dobrzy samarytanie. Choć u nas bieda, aż piszczy to z otwartymi ramionami przyjmujemy wszystkich darmozjadów, którzy tylko się napatoczą. Oczywiście ja na naszą polską gościnność przystało od razu otrzymują oni mieszkanie z pełnym wyposażeniem o wysokim standardzie i zasiłki większe niż można sobie wyobrazić. Prócz tego mieszkanie jest dłuuugo zwolnione z opłat. Za czyje pieniądze państwo robi takie prezenty??? Za nasze ciężko zarobione pieniądze!!!

Wyobraźcie sobie, że przyjeżdżają sobie tacy Romowie (nie mylić z Rumunami) i dostają full wypas od państwa. Dostają nawet ubrania by lepiej im się wiodło. To historia autentyczna. Po krótkim czasie zaczynają się włamania (i to w tej samej kamienicy!!! To dopiero trzeba być idiotą). Gościu zaczyna pić. Dostają jeszcze większe pomoc bo niby sobie nie radzą. Gościu trafia w końcu do paki (po udowodnieniu rozbojów i kradzieży), ale wychodzi bo zrobili go niepoczytalnym. Codziennie mieszkańcy przeżywają horror bo, w odwecie, że poszedł na chwilę siedzieć trzaskane są szyby. W końcu pewnego dnia, kiedy nawet jego (chuj wie czy to żona, czy co w końcu oni się chajtają jak są jeszcze dziećmi) go nie wpuszcza do domu- on bierze siekierę wyrąbuje drzwi wejściowe, puszcza gaz, i stwierdza, że za karę „wypierdoli całą ta kamienice”. Straż, policja, gazownicy…i wreszcie ktoś pojął żeby go wsadzić na dłużej. Czy to koniec historii??? Nie!!! Pointa nadejdzie dopiero teraz. Jego szacowna żona złożyła wniosek o inne mieszkanie bo te już jest zniszczone… Co??? Niecały rok i pięknie wyremontowane mieszkanie jest zniszczone???

No i dostała te mieszkanie w nowoczesnym bloku, takim w którym nie jeden z nas marzyłby mieszkać na zawsze. A co było z tym mieszkaniem??? Drzwi wejściowe porąbane, rury gazowe rozwalone, nie było parkietu!!! Został spalony w piecu!!! ściany jak po wybuchu bomby!!! Drzwi do pokoju nie było. W koncie pokoju zbiór ludzkich odchodów!!! Po drugiej stronie kula ubrań (apropo ubrań to jak je dostawali to stare zamiast wyprać po prostu palili bądź wyrzucali!!!) Piwnica zniszczona i też pełno ludzkich odchodów. Wszędzie walało się pełno butelek po alkoholu… Tak!!! Na takich ludzi właśnie robimy… pieprzonych imigrantów!!!

Takich „rodzinek” jest więcej. I to nie tylko Romowie, bo i ludzie z Kazachstanu co najpierw stad uciekali, bo tu było źle, a teraz poczuli swoja polskość, bo tu jest lepiej, a tam gorzej. Pieprzone marionetki i chorągiewki, których należy rozstrzeliwać już na granicy, a nie jeszcze dawać im to co prawdziwi Polacy nie maja i nigdy nie będą mieć!!!

Francja ostatnio pokazała jak się rozwiązuje taki problem. Przyjechało wojsko z policja siłą zapakowało ich do konwoju i wypieprzyło ze swojego kraju. My też tak powinniśmy wywalić z naszego kraju tych wszystkich darmozjadów. I nie mówię teraz o tych prawdziwych Romach, bo oni potrafią się zachować i szanują siebie i innych. Mówię o tych wszystkich pasożytach, którzy rozwalają nam Polskę za nasze pieniądze, wprowadzają terror, złodziejstwo, rozboje, morderstwa, pobicia…

Tak nie może dalej być!!!

 
1 , 2
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
trwa inicjalizacja, prosze czekac...Gry MMO

Ranking i toplista blogów i stron

Najlepsze Blogi

Blogowisko.org