KAMILOS i GIGAWOLF prezentują, opisują i szydzą... a to wszystko bez cenzury i jakichkolwiek zahamowań.
Kategorie: Wszystkie | Cięte | Inne | Ludzie | Recenzje | Wydarzenia
RSS
wtorek, 29 marca 2011

gry komputeroweNo długo nie pisałem nie pisałem o grach, właściwie to w ogóle długo nie pisałem, a to między innymi za sprawom gry. Zachciało mi się zagrać w „Dragon Age 2”, ale żeby być jako tako w temacie zacząłem od pierwszej części, z dwójką poczekam aż moje fundusze się zregenerują. Nie mam zamiaru pisać recenzji tej gry, bo gra jest na tyle stara, że kolejna recenzja jest niepotrzebna, co nie zmienia faktu, że parę słów o tej grze musze napisać a choćby tylko z tego powodu, że jest to gra godna uwagi. Na początku odpychała mnie sposobem sterowania postaciami i szczerze mówiąc wkurwiał mnie brak dostępności środków leczniczych w grze i ich cena. Po kilkudziesięciu zgonach z samego początku gry stwierdziłem, że się nie dam i ukończę tę historie.

Obecnie wyczekuję z niecierpliwością okazji do zagrania w drugą odsłonę „Crysis”, jest to gra zupełnie odmienna od wyżej wymienionej, niemniej jednak jest to również tytuł godny uwagi. Pierwsza część „Crysis” była bardzo pozytywnie oceniana w czasopismach i na stronach o grach komputerowych i mimo dużych wymagań sprzętowych znalazła bardzo duże grono fanów. Nie wiem jak wychodzi w wersji na konsolach, ale w wersji na PC robi duże wrażenie a druga odsłona serii ma być lepsza i mam nadzieje, że taka jest.

Kolejnym tytułem, jakiego oczekuję z niecierpliwością to „Wiedźmin” nasz rodzimy produkt, który wywołał niemałe zamieszanie w świecie elektronicznej rozrywki! Że co niby!? Tak! Wywołał zamieszanie, po którym posypały się pochwalne recenzje i nagrody dla tej gry. Nie pamiętam ile zajęło mi przejście tej wspaniałej gry, ale wciągała mnie na długie godziny każdego wolnego dnia. Tu wypada zauważyć, że nie tylko wiedźmina Polacy stworzyli, ale i kilka innych godnych uwagi tytułów, na przykład polscy programiści pracowali na „Call of Juarez”, „Painkiller’em” i tytułem, na który czekam „Dead Island”, jest tego jeszcze więcej, ale nie chce mi się myśleć nad tym, wiem zrobiłem się jeszcze bardziej leniwy.

Można powiedzieć, że czekam z niecierpliwością na polskie produkcje i mam nadzieje, że na Polacy na stałe wgryzą się w branżę gier komputerowych, bo potrafią stworzyć dobrom grę zarówno pod względem grafiki jak i fabuły. Nie oczekuję, że stworzymy FPS’a z głęboką fabułą, która zryje mózgi ludziom tak jak Super Mario czy Pacman, bo temu zadaniu żaden wytwórca gier nie sprosta, oczekuje za to wielu nowych pomysłów i ciekawych tytułów w najbliższych latach.

Polakom przydałaby się dobra seria gier seria, którą mogliby pociągnąć przez kilka części może i kilkanaście. Osobiście nie mam żadnego rewelacyjnego pomysłu na grę a tym bardziej na całą serię, ale ja się tym nie zajmuję, od tego jest wiele innych osób o dużo bardziej płodnych umysłach niż mój.

sobota, 26 marca 2011
środa, 16 marca 2011

Po fali trzęsień ziemi i tsunami, które nawiedziły Japonie wiele osób zastanawia się czy jesteśmy bezpieczni a wiąże się to z uszkodzeniem elektrowni atomowej, w której doszło do kilku wybuchów. Czy skażenie radioaktywne zagraża tylko Japonii czy też innym krajom? Polska nie ma się, co obawiać, jesteśmy za daleko, ale kraje azjatyckie powinny się przygotować do walki ze skutkami skażenia.

Czy grozi nam drugi Czarnobyl? Raczej nie, pierwszą ważną rzeczą, którą trzeba wymienić jest czas, zdecydowanie mniej czasu minęło od skażenia do ogłoszenia tej wiadomości niż w przypadku Ukrainy. Japończycy zupełnie inaczej podchodzą do problemu i wierzę w to, że dużo lepiej sobie poradzą ze skażeniem niż to miało miejsce w 1986 roku. Warto również zauważyć, że od tamtego incydentu nauka poszła naprzód i wiemy więcej na temat skutków promieniowania, minimalizowania ich i usuwaniu skażenia, minęło w końcu 25 lat. Swoją drogą dziwny zbieg okoliczności, że po 25 latach znowu spotyka nas to samo.

Co się stanie z terenem skażonym? Na to pytanie nie zamierzam odpowiadać, bo nie mam zielonego pojęcia, co wymyślą Japończycy, ale mogę przypomnieć, że teren wokół Czarnobyla został wyludniony i obecnie dalej taki pozostaje według oficjalnych informacji. Wierzę w japoński zapracowany naród i mam nadzieje, że ich rozwiązanie będzie dużo lepsze niż te z przed 25lat. Nie liczę na jakieś rozwiązania science-fiction, ale na jakieś przemyślane działania mające na celu jak największe zmniejszenie skażenia i zminimalizowanie stopnia napromieniowania terenu.

Niech się tym martwią Japończycy a my zajmijmy się walką z rosnącymi cenami.

sobota, 12 marca 2011

BluesBlogers zamarło na tydzień, nie jest to spowodowane awarią naszych komputerów, lecz nadmiaru spraw, które musi załatwić Gigawolf i mojej choroby. Niemożliwe? A jednak, byłem chory i nie miałem ani ochoty żeby myśleć nad tym, co napisać ani pomysłu na jakikolwiek wpis.

Nie jestem hipochondrykiem a najlepszym tego dowodem jest fakt, że nie chodzę do lekarzy, na badania zgłaszam się tylko, jeżeli jest to ostateczność i nie rozumiem ludzi, którzy wysyłają swoje dzieci do lekarza jak tylko kichną i kaszlną dwa razy. Głupotom jest chodzenie do lekarza z byle, czym, bo np. dziecko raz kaszlnęło albo ma małą temperaturę. Wiem, że są takie osoby, które z każdą byle pierdołą od razu lecą do lekarza i zawracają im głowę bzdetami, od razu jęczą jak się źle czują, że nic nie mogą zrobić, bo są tacy chorzy, że chcą antybiotyk i najlepiej żeby to był najmocniejszy, jaki jest. To czysta głupota!

Oczywiście, jeżeli jest się naprawdę chorym to trzeba iść do lekarza, ale czy ma sens iść do lekarza z lekką chrypą czy przeziębieniem tak słabym, że nawet gorączka nas nie łapie? Czy wystarczy wziąć jakieś witaminy, wypić kilka saszetek tych cudownych środków na przeziębienie, które reklamują i po sprawie?

Ludzie nie bądźcie hipochondrykami i nie męczcie lekarzy głupotami, które można wyleczyć jednym dniem wolnym od pracy.

A ludziom którzy maja w pełni wyposażoną „apteczkę” czyli takich którzy mają tabletki na każdą przypadłość czy schorzenie które uważają że mają bo tak sobie wmówili chcę tylko powiedzieć żeby poszli się na poważnie leczyć ale do psychiatry.

sobota, 05 marca 2011

No dobra kolej na drugą część porad dotyczących komputera, tym razem zajmiemy się problemami systemowymi, czyli awariami softwaru.

Na początek najprostsza i chyba najbardziej z oczywistych porada, do której powinna się zastosować większość naszego technicznie zacofanego społeczeństwa – jak masz problem z systemem to zadzwoń po kogoś, kto się na tym zna!

Jeżeli chcemy się bawić sami to musimy sobie zadać pytanie, na czym właściwie polega nasz problem? Na początku podzielę problemy z systemem na dwie grupy: kiedy się włącza ale nie działa tak jak powinien i kiedy się nie włącza tylko od razu się restartuje lub włącza się ale nic nie można zrobić bo się zawiesza albo tak szybko się restartuję że nie możemy nic zrobić. W uproszczeniu albo się jeszcze włącza albo już nie.

W pierwszym przypadku przepuszczamy system przez skaner antywirusowy muszę tu zaznaczyć, że nie ma sensu instalowania więcej niż jednego programu antywirusowego, a powód jest prosty, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wystąpi pomiędzy tymi programami konflikt w efekcie, czego nie będą działać poprawnie. Dobrym rozwiązaniem są pakiety zabezpieczeń, wybieramy odpowiedni dla nas i konfigurujemy go do naszych potrzeb, bo, po co nam np. ochrona poczty skoro nie używamy żadnego programu za pomocą, którego będziemy przeglądać pocztę na naszym komputerze. Tu od razu zaznaczę, że używanie klientów poczty elektronicznej jest niebezpieczne, ponieważ każdy taki program ściąga z naszego konta e-mail wszystkie wiadomości na twardy dysk, co z kolei wiąże się z dużym ryzykiem zarażenia naszego systemu i zaśmiecenia dysku systemowego wiadomościami z poczty.

Następnym krokiem po skanowaniu jest oczyszczenie dysku systemowego ze zbędnych plików i pozostałości po grach i programach, które wyrzuciliśmy z dysku. W Internecie i gazetach o tematyce komputerowej jest masa tego typu programów, po prostu zaznaczamy, co ma taki program usunąć z dysku i robi to za nas. Są to bardzo proste w obsłudze programy i nie usuną potrzebnych systemowi lub nam plików, wykasują np. pliki cookies, które zaśmiecają system.

Następnym krokiem jest „sprawdzenie błędów”, czemu po oczyszczaniu dysku ze śmieci? Już to wyjaśniam, w zasadzie wyjaśnię to później, bo wiąże się to z następnym krokiem.

Defragmentacja dysku. Kolejność jest nie przypadkowa, najpierw usuwamy śmieci, potem sprawdzamy błędy a następnie de fragmentujemy dysk. Jak bym miał najprościej jak mogę wytłumaczyć, na czym polega defragmentacja dysku to powiedział bym, że jest to po prostu układanie plików. Pliki na dysku zapisują się fragmentarycznie, oznacza to, że są podzielone na kilka części, wiąże się to z wykorzystaniem wolnego miejsca na dysku, zainteresowanych tematem odsyłam do wujka Google i cioci Wiki. Kolejność musi być zachowana, oczywiście można pominąć oczyszczanie dysku, ale śmieci pozostaną śmieciami nawet, jeżeli będą poukładane w całe kawałki.

Jeżeli te zabiegi nie pomagają można spróbować przywracania systemu, w nowych systemach opcja przywracania systemu powinna być domyślnie włączona, więc nie będzie z tym problemu, co ważniejsze zabieg ten nie usuwa żadnych plików użytkownika dla tych, którzy nie rozumieją nasze dokumenty pozostaną nietknięte. Sam korzystałem z tego rozwiązania kilka razy i jest dość skuteczne.

Podobnym rozwiązaniem jest utworzenie płyty z rekowerami (jak ktoś chce się doczepić pisowni niech spierdala wiem, że jest źle) oczywiście lepiej utworzyć taką płytę po instalacji wszystkich programów, których nie chce nam się wygrywać na świeży system. Takie rozwiązanie jest stosowane w laptopach, z reguły nie dostajemy płyty z systemem tylko musimy sobie wypalić taką płytę.

No i ostatnia możliwość, która powinna rozwiązać wszystkie problemy z systemem nawet te, które całkowicie uniemożliwiają nam prace a chodzi mi o formatowanie dysku i wgrywanie systemu. Jest to wyjście ostateczne według mnie, ponieważ wiąże się z utratą wszystkich danych, które są/były na formatowanym dysku, no i trzeba wygrywać wszystko od początku, męczyć się z płytami ze sterownikami i programami. Jest jedno rozwiązanie, które bardzo nam ułatwi „stawianie systemu”, w Internecie można znaleźć programy za pomocą, których scalimy wszystkie sterowniki, aktualizacje a nawet programy użytkowe. Wydłuża to oczywiście proces instalacji systemu, ale nie robi to różnicy, bo nie musimy instalować wszystkiego z osobnych płyt i co lepsza takie powielanie systemu dla własnych potrzeb jest legalne, oczywiście pod warunkiem, że posiadamy oryginalną płytę z systemem.

Większość awarii systemu wynika z błędów użytkowników, którzy wchodzą na podejrzane strony (najczęściej porno) i tym samym zarażają system jakimś wirusem, lub samodzielnie i nieumiejętnie przeglądają pliki i je usuwają. Mogłem oczywiście napisać, że większość z awarii wynika z głupoty i ignorancji użytkowników, ale nie chce Mi się tego robić, bo i tak każdy stwierdzi, że nie należy do tej grupy.

wtorek, 01 marca 2011
poniedziałek, 28 lutego 2011

Wszystko, co nielegalne i wygrana w Totka. Niestety taka jest prawda w Polsce właściwie nic nie jest opłacalne a jak jest to jest nielegalne, niemoralne albo nie realne do zrealizowania w naszym kochanym kraju.

Wszystko zaczyna drożeć i to drożeć drastycznie, nieproporcjonalnie do ceny, np. za produkt który kosztował 2 zł po podwyżce kosztuje 3,50 zł albo 4zł! Czy to normalne żeby tak podnosić ceny produktów, które kupuje się, co kilka czy kilkanaście dni? Za niedługo nasz rząd znowu podniesie akcyzę na paliwa, za czym idzie podwyżka wszystkich artykułów. Skoro rosą koszta transportu to rosną ceny, logiczne i zgodne z prawami rynku tyle tylko, że ci, którzy decydują o podwyżkach akcyzy są nienormalni, łagodnie mówiąc.

Ceny rosną a wypłaty stoją w miejscu!

Śmieszne podwyżki minimalnej płacy, jaką można zarobić w Polsce są tak komiczne i nieproporcjonalne do wartości podwyżek wszystkich podatków, że nie opłaca się mieszkać samemu. Obecnie najkorzystniejszym rozwiązaniem jest mieszkać w trójkę lub czwórkę, no i oczywiste jest, że wszystkie osoby muszą pracować i dzielić opłaty równo pomiędzy siebie. Nie wyobrażam sobie tych idiotów, którzy wezmą ślub i zamieszkają razem w przypadku, gdy suma ich wypłat jest mniejsza niż cztery tysiące złotych a mają jeszcze na utrzymaniu auto.

Skoro opłaty to i kary idą w górę, co niby jest logiczne, ale chore według mnie, bo skoro podatki inne opłaty idą w górę to powinien się też podnosić standard życia i wypłaty! Tu powinienem przejść do tego, co mam namyśli, mianowicie jakiś czas temu KZK GOP zaostrzył kary za jazdę bez ważnego biletu. Według mnie nie mają prawa podnosić cen biletów, co robią systematycznie, co jakiś czas i wraz ze wzrostem cen biletów w górę idą kary za jazdę „na gapę”, skoro w żaden sposób nie poprawiają warunków podróży! Większość tramwajów i autobusów jest starszych ode mnie, a ich wygląd mówi sam za siebie.

Co mnie jeszcze martwi? Wszystko!

środa, 23 lutego 2011

Tu oczywiście nasuwa się następne pytanie, jaka awaria? Są dwie możliwości, awaria sprzętu i awaria systemu, na początek awaria sprzętu.

Jeżeli się nie znamy na tym gdzie, co powinno być w komputerze to nie bawmy się w mechaników tylko od razu oddajmy sprzęt na serwis. Jeżeli posiadamy jakąś wiedze na ten temat (jakąś większą) to możemy zdiagnozować problem. Awarie dysku twardego można łatwo zdiagnozować wcześniej, po prostu dysk zaczyna głośno chodzić a w niektórych przypadkach nawet rzęzić i co wtedy? Najlepiej zgrać wszystkie ważne rzeczy od razu na jakąś przenośną pamięć lub nagrać na płyty.

Jeżeli delikwent nie daje żadnych oznak życia to najprawdopodobniej padł zasilacz ci, którzy mają podświetlenie wewnątrz zasilacza mają łatwiej to zdiagnozować, bo o ile wentylator może nadal pracować to podświetlenie na pewno padnie.

Awaria karty graficznej? Wyjmujemy naszą i wsadzamy inną o ile mamy taką możliwość, może jakiś dobry znajomy nam pożyczy swoją na 10 minut albo uczynny sąsiad, który dyma naszą dziewczynę, gdy my pracujemy w nocy.

Awaria płyty głównej lub pamięci? Z pamięciom ram robimy to samo, co z kartą graficzną, jeżeli okaże się, że padła płyta główna to serwis.

No i pozostał jeszcze procesor no, jeżeli mamy tak dobrego znajomego, który zaryzykuje swój procesor lub chcemy się zemścić na sąsiedzie za nocne igraszki z naszą panią to pożyczamy go, o ile będzie pasował do naszej płyty. Najlepiej sprawdzić to na pudełku z płyty głównej czy oznaczenie się zgadza.

Trzeba jednak pamiętać, że sprzęt nie psuje się od tak sobie, zdarzają się jakieś wadliwe modele, ale nie liczyłbym na to, wiele osób, dobra zdecydowana większość ludzi ma po prostu zabrudzony komputer. Dosłownie po otwarciu skrzyni widać kłęby „przepalonego” kurzu, nie tylko na wentylatorach, którym utrudnia on prace, ale i na całych bebechach PC-ta! Nie polecam czyszczenia komputera za pomocą odkurzacza, jeden z moich znajomych tak robił do czasu aż wessało mu zworkę i musiał iść z tym problemem na serwis, wystarczy tlen pod ciśnieniem, a można go używać nawet przy włączonym sprzęcie i jakiś mały pędzelek z miękkim włosiem np. pędzelek do makijażu. NIE czyścimy żadnych części wewnątrz obudowy wilgotną szmatką! Żadnej wody!

Kilka porad odnośnie awarii systemu następnym razem. 

flash games/gry
poniedziałek, 21 lutego 2011

Jesteśmy w ogonie „unijnym” pod względem warunków mieszkaniowych. I jakoś nie dziwi mnie to wcale. Odkrywczość tego stwierdzenia jednego z portali zwaliła mnie prawie z nóg.

Jednak zacznijmy po kolei. Jeśli chcesz mieć dobre mieszkanie o standardzie „unijnym” musiałbyś lub musiałabyś zadłużyć siebie, swoje dzieci, a czasem jeszcze dzieci swoich dzieci. Czyż to nie jest chore??? W którym państwie europejskim jest taka partyzantka mieszkaniowa? W którym państwie stosunek wypłat jest tak nieadekwatny  do życia?

Większość budynków (przynajmniej tak jest na Śląsku) jest o zabudowie przedwojennej. Część z nich ma jeszcze ubikacje na dworze lub klatce schodowej. Ściany są zawilgocone i nie rzadko jest na nich grzyb. Ale nie przeszkadza to w tym by kosztowało 150tyś złotych. Paranoja??? Można to tak już określić.

Nowsze bloki??? Nie pytajcie. Zapomniałem dodać, iż czy bloki, czy stare kamienice borykają się z tym samym problemem, mianowicie ze szkodami górniczymi. Ba są miasta (Siemianowice Śląskie), gdzie zapadają się całe ulice na parę metrów w dół!!!

Tak więc młodzi muszą się zadłużyć po uszy, by mieć w miarę normalne mieszkanie. Od gminy nie dostaną, bo w końcu mają meldunek u rodziców. Nikt z rządzących jednak nie pomyśli, że młodzi którzy planują oderwać się od pępowiny rodziców i żyć na własny rachunek są stopowani w Polsce lepiej, niż największy hamulec tarczowy wentylowany od najdroższego porsche. Ale co to. Sondaże pokazują, iż w jednym mieszkaniu żyje więcej ludzi niż to jest przewidziane. Ktoś się obudził że tak jest??? I po co skoro nic to nie zmieni???

W czasach kiedy o pracę ciężej niż zwykle, a zatrudnienie niepewne i nie dające zdolności kredytowych młodym nie daje się wyboru. Albo ucieczka z kraju, albo wegetacja na dożywotnich kredytach. Ci którzy będą mieć mniej szczęścia i tak uciekną za granice kiedy będą mieć kłopoty ze spłatą zadłużenia. Na granicy powinny już dawno być wywieszone transparenty o treści: „Ostatni gasi światło”.

Co to za kraj kiedy już teraz młodym mówi się: mieszkań nie ma, pracy nie ma, a jeśli pracujesz to nie licz na emeryturę, bo twoje pieniądze państwo już ukradło. Do tego coraz wyższe podatki, różnego rodzaju opłaty (głównie uderzające kierowców szczególnie młodych). Jak tu żyć???

czwartek, 17 lutego 2011

Większość ludzi ma obecnie telefony komórkowe tak większość, bo nadal zdarzają się osoby, które albo nie potrafią się posługiwać nawet najprostszymi modelami albo z jakiś tylko im znanym powodów nie chcą mieć komórki. W przypadku telefonów na kartę mamy więcej spokoju, bo nie dzwonią do nas i nie posyłają wiadomości, że kończy się nam umowa i chcą ją z nami przedłużyć.

No właśnie każdy, kto ma telefon na abonament albo mix-a parę miesięcy przed końcem umowy jest męczony wiadomościami z poszczególnych placówek swojego operatora a gdy jest już naprawdę blisko końca umowy zaczynają się telefony z rozmaitymi propozycjami. Wszystko fajnie, pięknie tylko, że ja zawsze załatwiam te sprawy w salonie a nie na odległość, może i na tym tracę promocyjne darmowe minuty, ale wole to załatwić osobiście.

Na spokojnie sobie usiądę, wybiorę telefon, jak mam jakieś wątpliwości to konsultant mi wszystko wytłumaczy, a jak będę chciał zmienić abonament albo dane na rachunku to nie będę musiał dyktować i literować wszystkiego przez telefon. Jest jeszcze kwestia tego, że nie zawsze można rozmawiać do woli, można być na zakupach akurat albo w pracy, można być zajętym sprawami ze swoją dziewczyną albo jechać samochodem czy autobusie i jak tu rozmawiać?

Niestety jedna odmowa telefoniczna nie wystarczy, trzeba ich przeprowadzić kilka, z różnymi osobami, z różnych miejsc, to z centrali, to z punktu miasto obok, to z jakiejś innej firmy, która zarabia na wciskaniu tandetnych telefonów wysyłanych pocztą, na które niby jest gwarancja, ale w żadnym salonie nie przyjmą go w razie usterki. Odbiegam od mojej myśli, a miałem na myśli to, że punkty, czy też przedstawiciele nie komunikują się między sobą ani też nie zostawiają w systemie żadnych adnotacji odnośnie tego, z którym klientem już się rozmawiało w sprawie nowej umowy. Efekt taki, że powoli zaczynamy się denerwować musząc powtarzać w kółko to samo, a może nawet po jakimś czasie zrażamy się do operatora i myślimy o zmianie, może z innej sieci tak nie wydzwaniają.

Rozumiem to, że chodzi o utrzymanie klienta, żeby myśleli, że im zależy na tym, że taka dobra obsługa, że dzwonią przypomnieć o możliwości zmiany telefonu. No dobra zadzwonią do mnie w odpowiedniej chwili, jak siedzę w domu przed komputerem i nie robie nic ważnego i bez problemu mogę sprawdzić jak wygląda i jakie ma funkcje telefon, który mi proponują, albo przemyśleć korzyści płynące z nowych warunków umowy. Hmmm…, ale czy oni kiedyś dzwonili w takim momencie?

Na koniec mała rada, jak proponują nam coś w zamian za przedłużenie umowy, to można z nimi negocjować i próbować ich naciągnąć na lepsze warunki, tak samo jest, gdy pójdzie się do salonu i rozmawia się twarzą w twarz z przedstawicielem.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
trwa inicjalizacja, prosze czekac...Gry MMO

Ranking i toplista blogów i stron

Najlepsze Blogi

Blogowisko.org